REKLAMA

Tyle diesla i głupi błąd. Sąd nie miał litości

Przewozili 30 tys. litrów oleju napędowego, ale zgłosili to do specjalnego systemu na dane innej firmy. Firma transportowa do samego końca myślała, że uniknie konsekwencji, ale na ziemię sprowadził ją wyrok NSA.

system SENT kara wyrok NSA

Naczelny Sąd Administracyjny wydał właśnie niekorzystny wyrok dla firmy transportowej. Musi zapłacić 10 tys. zł kary za błędne dane w systemie SENT przy przewozie 30 tys. litrów oleju napędowego. To system pozwalający skarbówce kontrolować obrót paliwami, by uniemożliwić robienie przekrętów. Problem polegał na tym, że w zgłoszeniu jako przewoźnik wpisana była inna spółka.

Złe dane w papierach

Cała historia zaczęła się dwa lata temu podczas kontroli drogowej przeprowadzonej przez funkcjonariuszy KAS. Sprawdzając dokumenty, ustalili oni, że dane w zgłoszeniu SENT nie odpowiadają rzeczywistości. Jako przewoźnik figurowała zupełnie spółka razem z numerem jej zezwolenia. Skarbówka nie mogła puścić tego płazem.

Kierowca poprawił to zgłoszenie w systemie jeszcze w czasie kontroli, ale nie uchroniło to firmy transportowej przed karą. Naczelnik urzędu celno-skarbowego uznał, że doszło do naruszenia obowiązków i wymierzył firmie 10 tys. zł kary. Spółka nie zgodziła się z decyzją i rozpoczęła walkę o jej uchylenie. Pierwszy etap tej batalii zakończył się dla niej niekorzystnie.

Firma przegrała także przed organem odwoławczym. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze utrzymał karę w mocy. Uznał, że samo naruszenie jest wystarczającym powodem do sankcji, a nie ma podstaw, by od niej odstąpić. Wskazał też na dobrą sytuację finansową firmy oraz powtarzalność naruszeń, które miały przemawiać przeciwko odstąpieniu od kary.

Spółka nie chciała dać za wygraną, więc skierowała sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Ten w październiku zeszłego roku uchylił decyzję skarbówki. WSA uznał, że firma nie wykazała ważnego interesu przewoźnika, ale jednocześnie zakwestionował ocenę interesu publicznego. Zdaniem sądu skarbówka podeszła do sprawy zbyt rygorystycznie.

System ma być szczelny

WSA zwrócił uwagę, że pomyłka miała charakter formalny i nie stwarzała ryzyka utraty pieniędzy przez państwo. Sąd wskazał, że numer rejestracyjny ciężarówki i dane lokalizatora GPS były prawidłowe, więc trasę przewozu można było śledzić. Sąd podkreślił, że firma wykonuje dziesiątki tysięcy przewozów, a takich uchybień było bardzo mało. Uznał więc, że kara nie była proporcjonalna do tego przypadku.

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze zaskarżył korzystny dla firmy wyrok do NSA. Naczelny Sąd Administracyjny 11 sierpnia uchylił orzeczenie WSA i oddalił skargę firmy. Uznał, że obowiązki dotyczące danych w SENT muszą być przestrzegane rygorystycznie, nawet gdy inne informacje pozwalają śledzić przewóz.

NSA uznał, że dokładność zgłoszeń jest potrzebna, by system SENT działał skutecznie i pozostawał szczelny. Korekta dokonana podczas kontroli nie zmieniła oceny wcześniejszego naruszenia. Wyrok NSA jest ostateczny, więc firma musi zapłacić 10 tys. zł kary, a dodatkowo zasądzono od niej koszty postępowania kasacyjnego.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.