Świat pobił rekord gorąca, a Polacy paradują w grubych bluzach. Co u licha z tym klimatem?
Tegoroczny lipiec został oficjalnie najgorętszym miesiącem w historii pomiarów, ale być może również najcieplejszym miesiącem od czasów, w których homo sapiens uznał, że warto byłoby narzucić jakieś ubranie na swój grzbiet. Nie zauważyliście? Nic dziwnego, Polskę ten osobliwy rekord fartownie ominął. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzkość słyszy właśnie ostatni gwizdek, ostrzegający przed wzrostem globalnych temperatur do poziomów, po których przekroczeniu na Ziemi rozpocznie się klimatyczny rollercoaster.
Ekstremalna prognoza pogody. Coś takiego powinno mieć miejsce raz na 200-300 lat
Nad Europą Południową przemieszcza się właśnie antycyklon, sprawiając, że temperatura w cieniu dochodzi niemal do 50 stopni Celsjusza. Podobne fale upałów przechodzą przez Chiny i USA. Naukowcy z NASA prognozują, że lipiec stanie się niebawem oficjalnie najgorętszym miesiącem w historii pomiarów. Badacze zajmujący się badaniem wpływu zmian klimatu na zjawiska pogodowe nie mają już wątpliwości: takie rzeczy nie powinny mieć miejsca częściej niż co kilkaset lat.
Blackout wisi w powietrzu. Gorzej już być nie może
Nie mogliśmy wymyśleć gorszego połączenia niż ekstremalne upały z dopingowanym przez wojnę w Ukrainie kryzysem energetycznym. W efekcie w Europie może dojść do racjonowania energii, o czym coraz poważniej mówi Komisja Europejska. Bruksela chce też przygotować się do przerw w dostawach energii. O możliwym blackoucie znowu głośno mówi się też w Polsce.
Widzieliście prognozy pogody? W takich temperaturach GIP zaleca skrócenie godzin pracy
Po czerwcowych upałach zmagamy się teraz z lipcowymi skwarami. Jeśli spojrzycie na prognozy, to okaże się, że 30-stopniowe temperatury z niewielkimi przerwami będą nam towarzyszyć aż do połowy sierpnia. Gratulujemy, jeśli macie zaplanowane w tym czasie urlopy, gorzej, jeśli musicie pracować, a już trzeba być bardzo uważnym, jeśli wykonujecie obowiązki na świeżym powietrzu.
Klimatyczna apokalipsa czai się za rogiem. Czterech jej posłańców już pustoszy Ziemię
Chociaż cały czas nie brakuje malkontentów, którzy w zmiany klimatu nie wierzą i sugerują, że to nic innego jak nowy skok na kasę, to ekstremalnych zjawisk pogodowych przybywa z roku na rok. Nawet jak nam się wydaje, że wiosna była ciepła tak jak zawsze, a w lato słońce nie paliło ludzi na wiór. A do tego nawet w grudniu śnieg poprószył tylko przez chwilę.