GUS podał dobre dane o polskim przemyśle. Ale nastroje wśród ekonomistów wciąż minorowe
W październiku 2019 r. produkcja przemysłowa rok do roku wzrosła o 3,5 proc., a miesiąc do miesiąca o 7,8 proc. – podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. To lepsze dane niż oczekiwał rynek.
Zapaść? Recesja? Kryzys? Powiało grozą po opublikowaniu PMI dla polskiego przemysłu
Najszybszy spadek nowych zamówień od kwietnia 2009 r., najszybszy spadek produkcji od 10 lat oraz najgorsze w historii badań prognozy przyszłej produkcji – takie trzy punkty zapowiadały poniedziałkowy komunikat o badaniu koniunktury w polskim przemyśle. Normalnie jakbyśmy jako gospodarka szorowali brzuchem po dnie. Na szczęście z tego badania wynika na razie jedno: polscy przedsiębiorcy spodziewają się problemów. Oby martwili się na zapas.
Idziemy w ślady Niemiec. Polski przemysł pokazuje, że dobre czasy już minęły
W stosunku do lipca produkcja spadła aż o 6 proc. To dużo poniżej oczekiwań analityków, którzy spodziewali się wzrostu o 1,9 proc. w ujęciu rocznym i spadku o 2,8 proc. w skali miesiąca. GUS podał, że spadki odnotowano w 18 z 34 działów przemysłu. Wśród nich mamy produkcję samochodów, przyczep i naczep samochodowych – o 10,8 proc., koksu i produktów rafinacji ropy naftowej – 8,9 proc., węgla kamiennego i brunatnego – o 8,4 proc., metali – o 6,3 proc., wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych – o 4,6 proc.. Nieznacznie do góry poszła za to produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych (0,6 proc.) i nietrwałych (0,2 proc.).
Straszny upał schłodził nam gospodarkę? Już dawno nie było tak złych danych
Takich wyników gospodarczych nie mieliśmy już dawno. W czerwcu produkcja przemysłowa spadła o blisko 3 procent, a budowlana o 0,7 procent. Główny ekonomista banku Credit Agricole Polska, Jakub Borowski podsumował sytuację w sposób niepozostawiający wątpliwości.