Pioruny postrachem Rosjan, a Polacy odpalają już nowe rakiety Pirat. To bat na kolumny pancerne, USA też je chcą
Polskie zestawy przeciwlotnicze Piorun robią furorę podczas wojny w Ukrainie. Jak ognia boją się ich piloci rosyjskich helikopterów szturmowych. Boją się podlatywać do ukraińskich pozycji i wystrzeliwują swoje rakiety z bardzo daleka. Ale to nie wszystko, czym może pochwalić się polska zbrojeniówka. Wkrótce do produkcji ma wejść postrach kolumn pancernych – pocisk przeciwpancerny Pirat.
Ukraińcy zachwyceni Piorunami, Rosjanie liczą straty. Nic dziwnego, że polskie rakiety robią taką furorę na targach u Saudów
Polska Grupa Zbrojeniowa prezentowała swoją ofertę dla rynków Bliskiego Wschodu oraz Afryki na targach World Defence Show 2022 w stolicy Królestwa Arabii Saudyjskiej. Hitem był produkowany przez Mesko zestaw przeciwlotniczy Piorun. Zamówiła go armia USA, a w piątek Ukraińcy podali, ze zestrzelili za pomocą polskich rakiet rosyjski samolot szturmowy Su-25. Nic dziwnego, że każdy chciał zobaczyć te cuda.
Amerykanie kupili polskie rakiety. W Gruzji siały panikę wśród Rosjan, teraz będą bronić Ukrainy
Wśród uzbrojenia, które trafia do Ukraińców broniących się przed rosyjską inwazją, jest sporo polskiego sprzętu, w tym – jak wskazują niektórzy eksperci – najnowsze polskie zestawy rakiet przeciwlotnicznych Piorun. Ich poprzednik Grom (na zdjęciu) dał się mocno we znaki Rosjanom podczas wojny z Gruzją. Pioruny trafią teraz na wyposażenie armii amerykańskiej.
Gigantyczne kontrakty polskiej zbrojeniówki. Tyle broni nie sprzedawaliśmy od bardzo dawna
Tylko w 2021 roku spółki PGZ podpisały umowy z MON i jednostkami podległymi na ponad 9 mld zł. Do tego dochodzą rekordowe kontrakty eksportowe, które sfinalizowano w ostatnich dniach. Polskie rakiety trafią do USA, a wyprodukowane w naszym kraju śmigłowce na Filipiny. Polska zbrojeniówka odbija się od dna i zaczyna zarabiać poważne pieniądze.