Europa na gazowej smyczy Rosji. Uzależnienie energetyczne teraz odbija nam się czkawką
Rosja może zemścić się na Unii Europejskiej za sankcje i zakręcić kurek z gazem. Polska ze swoimi zapasami ma wytrzymać co najmniej miesiąc, ale Ukraina tylko tydzień. Putin może też zdecydować się na inne rozwiązanie i niektórym państwom będzie surowce energetyczne dostarczał nadal, a niektórym wcale. Pewne jest jedno: nie po to Kreml latami uzależniał Europę, żeby teraz z tym nic nie robić.
Rosja brzydko pogrywa sobie z Unią Europejską. A Polska i Ukraina ostrzegały, że tak będzie
W trakcie organizowanego w Moskwie forum energetycznego prezydent Władimir Putin przekonywał, że Rosja zwiększa dostawy gazu o tyle, o ile proszą ją europejscy partnerzy. Nie ma żadnej odmowy, żadnej – bił się w pierś rosyjski przywódca. Ale jak zauważa Javier Blas, korespondent ds. energii w Bloomberg News, Gazprom robi tylko tyle ile do niego należy, nic ponad to.
Rosja ma nowy plan dominacji energetycznej. Co tam gaz i ropa, przyszłość należy do wodoru
Polski rząd wciąż kombinuje jak może, jak tu nie wybudzić się ze snu o Polsce jako mocarstwie węglowym, mając przeciw sobie i ekonomię, i politykę (unijną). Tymczasem Rosja nie obraża się na rzeczywistość i zamiast płakać nad spadającym eksportem gazu i ropy, wymyśla swoją energetykę na nowo. Przyszłość rosyjskiej potęgi energetycznej ma mieć jedno imię: wodór.
Gaz w Elektrowni Ostrołęka. Spółki podpisały porozumienie
PKN Orlen, Energa i Enea podpisały porozumienie dotyczące warunków budowy bloku energetycznego w Ostrołęce opalanego gazem. Jednocześnie Enea zmniejszy swoje zaangażowanie i tym samym stanie się udziałowcem mniejszościowym.