Ryanair potknął się na ostatniej prostej. Pasażerowie wściekli i przerażeni
Żadnego kontaktu z waszej strony, Ryanair. Zostaliśmy przez was opuszczeni w zagranicznym kraju, a teraz ja i moja ciężarna żona nie mamy jak wrócić do domu – pisze zdenerwowany klient irlandzkiego przewoźnika. O’Leary poradził sobie z gaszeniem strajku niemal w 100 proc. Ale w jednym kraju sytuacja całkowicie wymknęła mu się spod kontroli.