REKLAMA

Susza zniszczyła plony, rolnik miał zapłacić. UOKiK nałożył milionową karę

Ponad milion złotych kary nałożył UOKiK na spółkę Procam za przerzucanie ryzyka pogodowego na rolników. Firma karała ich za brak dostaw z powodu suszy czy przymrozków, dając tylko dwa dni na zgłoszenie szkód.

uokik rolnicy

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał spółkę Procam za stosowanie nieuczciwych zapisów w umowach z rolnikami. Firma zajmująca się skupem rzepaku, pszenicy i jęczmienia miała wykorzystywać swoją silniejszą pozycję, przerzucając na producentów niemal całe ryzyko związane z pogodą. To właśnie ten mechanizm stał się przedmiotem zainteresowania UOKiK-u.

Siła wyższa

Problem był głównie z tym, jak firma określała siłę wyższą, czyli zdarzenia, których nie da się przewidzieć ani kontrolować. W umowach uwzględniano m.in. wojnę czy strajk, ale pomijano typowe zjawiska pogodowe. W przypadku suszy, ulewnych deszczów czy wiosennych przymrozków rolnicy nie mieli żadnej ochrony. Według UOKiK-u takie podejście nie uwzględniało realnego ryzyka, z jakim na co dzień mierzą się rolnicy.

UOKiK zwraca uwagę, że skutek takich zapisów był szczególnie przykry, gdy pogoda niszczyła uprawy. Rolnik nadal miał obowiązek dostarczyć uzgodnioną ilość towaru, choć fizycznie nie był już w stanie jej wyprodukować. Niewykonanie umowy mogło oznaczać karę. W praktyce ryzyko nieudanego sezonu spadało więc głównie na gospodarstwo. Rolnik ponosił konsekwencje zdarzeń, na które nie miał wpływu i których nie mógł uniknąć.

Rolnictwo jest ważną gałęzią gospodarki, szczególnie zależną od pogody. Susza czy grad mogą zniszczyć plony mimo starań rolnika, dlatego nie może być na niego przerzucane całe ryzyko takich zdarzeń. Niedopuszczalne są też terminy na zgłoszenie szkody, które stawiają dostawcę przed wyborem: ratować gospodarstwo czy pilnować formalności – mówi prezes UOKiK-u Tomasz Chróstny.

UOKiK zakwestionował też bardzo krótki termin na zgłoszenie wystąpienia siły wyższej. Rolnik miał zaledwie dwa dni, by poinformować o takim zdarzeniu. Urząd uznał, że taki wymóg mógł być oderwany od realiów prowadzenia gospodarstwa, zwłaszcza gdy konieczne było szybkie reagowanie na zniszczenia upraw.

Więcej wiadomości na temat rolników można przeczytać w Bizblog Spider's Web

Procam nie kwestionował ustaleń UOKiK-u i zdecydował się współpracować z urzędem. Firma dobrowolnie poddała się karze i zmieniła wzorce umów. Dzięki temu kara została obniżona. Zmiany mają ograniczyć ryzyko ponoszenia przez rolnika konsekwencji zdarzenia pogodowego, któremu nie mógł zapobiec.

Łupią rolników

Sprawa Procamu nie jest jednak odosobniona. UOKiK wcześniej podejmował działania wobec podobnych praktyk stosowanych przez firmy Polish Agri, Cefetra i Bunge. Ważny jest też sierpniowy wyrok Sądu Apelacyjnego dotyczący Polish Agri. Potwierdził on, że rolnik nie musi czekać na formalne ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, by powołać się na zniszczenie upraw.

Urząd chce też ułatwić rolnikom zgłaszanie podobnych przypadków. Współpracuje w tym zakresie z izbami rolniczymi, a informacje o możliwych nadużyciach można przekazywać anonimowo. Chodzi o sytuacje, w których duży odbiorca wykorzystuje przewagę w relacji z gospodarstwem i narzuca warunki nadmiernie obciążające producenta rolnym ryzykiem.

UOKiK podkreśla, że może też wesprzeć rolnika, który już spiera się z dużym odbiorcą przed sądem. Urząd może w takim postępowaniu przedstawić tzw. istotny pogląd w sprawie, czyli stanowisko wskazujące, jak ocenia dany problem.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.