NSA uchylił korzystny dla spółki wyrok w jej sporze Komisją Nadzoru Finansowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Teraz triumfuje KNF, ale to jeszcze okaże, czy spółka miała prawo kwestionować decyzję regulatora o zawieszeniu obrotu jej akcjami.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie sporu między Komisją Nadzoru Finansowego a spółką giełdową, której akcje zostały zawieszone na Giełdzie Papierów Wartościowych. NSA uchylił wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd nie rozstrzygnął jednak, kto ma rację.
Czy spółka ma prawo głosu w sporze z KNF-em?
O co chodzi w całej sprawie? Spółka giełdowa walczy z decyzją KNF-u o wstrzymaniu handlu jej akcjami. Komisja uznała wcześniej, że stroną w tej sprawie jest wyłącznie GPW, ponieważ to giełda prowadzi rynek i wykonuje decyzję nadzoru. W praktyce oznaczało to, że sama spółka nie mogła domagać się unieważnienia decyzji dotyczącej jej akcji.
Spółka nie zgodziła się z takim podejściem i wystąpiła o stwierdzenie nieważności decyzji KNF-u. Uważała, że skoro zawieszenie notowań bezpośrednio wpływa na możliwość handlu akcjami i sytuację firmy, to powinna mieć prawo do obrony swoich interesów przed sądem. Według spółki decyzja nadzoru dotyka jej bezpośrednio, więc nie można jej wykluczać z postępowania.
Więcej o logistyce w Bizblogu Spider's Web
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rację spółce. Uznał, że jako emitent akcji ma ona interes prawny w tej sprawie i może żądać sprawdzenia, czy decyzja KNF-u była zgodna z prawem. Sąd stwierdził, że skutki zawieszenia obrotu akcjami są na tyle istotne dla firmy, że nie można traktować jej jakby nie miała tu żadnych praw.
Sprawa wraca do WSA
KNF zaskarżył ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA właśnie wydał wyrok, uznając, że problemem nie było samo stanowisko WSA, ale sposób uzasadnienia wyroku. Według sądu drugiej instancji wcześniejsze orzeczenie zostało napisane zbyt ogólnie i nie wyjaśniało dokładnie, jakie przepisy miały zostać naruszone przez KNF oraz dlaczego argumenty KNF są błędne.
NSA wskazał, że WSA ograniczył się do ogólnych stwierdzeń i odwołań do przepisów dotyczących rynku giełdowego, ale nie przeprowadził szczegółowej analizy prawnej. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił też wystarczająco jasno, dlaczego nie zgadza się z argumentacją KNF-u.
W praktyce oznacza to, że sprawa zaczyna się ponownie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie. WSA będzie musiał jeszcze raz przeanalizować argumenty obu stron i tym razem szczegółowo uzasadnić swoje stanowisko. Dopiero po takiej analizie będzie można ocenić, czy spółka rzeczywiście ma prawo formalnie kwestionować decyzję KNF dotyczącą zawieszenia notowań.



















