REKLAMA

Podpisał weksel, firma to perfidnie wykorzystała. Komornika uniknął cudem

Klient firmy pożyczkowej zaciągnął 7 tys. zł pożyczki zabezpieczonej wekslem. Kiedy przestał płacić raty, firma wpisała na wekslu 7980,43 zł i poszła do sądu. Ten wydał nakaz zapłaty, nie sprawdzając w ogóle umowy pożyczki. A jest do tego zobowiązany. Ten błąd uratował klienta, choć wydawało się, że już jest po wszystkim.

Podpisał weksel, firma to wykorzystała. Komornika uniknął cudem

7 tys. czy 8 tys. niewielka różnica. Ktoś powie: co to za afera? W tej sprawie nie chodzi jednak o wysokość długu. Problem polegał na tym, że sąd nakazał konsumentowi zapłatę, a nie zbadał umowy zawartej z firmą pożyczkową, choć miał taki obowiązek. Nie sprawdził również, czy przedsiębiorca nie zastosował w niej niedozwolonych postanowień.

Sprawa zaczęła się w 2019 r. Konsument zawarł umowę pożyczki na 7 tys. zł. Zabezpieczeniem był weksel in blanco. Po wypowiedzeniu umowy firma pożyczkowa uzupełniła dokument, wpisując na nim 7980,43 zł. Kwota obejmowała niespłacone zobowiązanie wraz z odsetkami.

Firma pożyczkowa skierowała sprawę do sądu, domagając się zapłaty sumy wpisanej na wekslu. Sąd wydał nakaz zapłaty. Klient do Rzecznika Finansowego trafił już po jego uprawomocnieniu.

Co oznacza, że nakaz zapłaty się uprawomocnił

Nakaz zapłaty jest doręczany pozwanemu wraz z pouczeniem, w jaki sposób może go zakwestionować. W takim postępowaniu, nazywanym nakazowym, dłużnik ma dwa tygodnie od jego doręczenia na wniesienie zarzutów. Jeżeli tego nie zrobi, nakaz uzyskuje skutki prawomocnego wyroku.

Dokument nie trafia automatycznie z sądu do komornika. Najpierw musi zostać opatrzony klauzulą wykonalności. Jest to potwierdzenie sądu, że orzeczenie może zostać przymusowo wykonane. Nakaz wraz z klauzulą staje się tytułem wykonawczym.

Dopiero wtedy wierzyciel, czyli w tym przypadku firma pożyczkowa, może złożyć do komornika wniosek o wszczęcie egzekucji. Komornik nie rozpoczyna jej sam i nie działa na polecenie sądu. Musi otrzymać wniosek wierzyciela oraz tytuł wykonawczy.

Po wszczęciu postępowania komornik może sięgnąć między innymi do pieniędzy na rachunku bankowym, wynagrodzenia, emerytury albo innych składników majątku dłużnika. Co najważniejsze, komornik co do zasady nie bada już, czy sąd prawidłowo obliczył dług ani czy umowa była uczciwa. Jego zadaniem jest wykonanie orzeczenia, a nie ponowne rozpoznanie sporu.

Dlatego brak reakcji na nakaz zapłaty może mieć tak poważne konsekwencje. Gdy sprawa trafi do komornika, spór nie dotyczy już tego, czy pieniądze się należą, lecz tego, z jakiego majątku zostaną wyegzekwowane.

O pomoc poprosił, gdy nakaz był już prawomocny

Klient znalazł się pułapce. Zwykła droga zaskarżenia nakazu była już zamknięta. Firma pożyczkowa mogła uzyskać klauzulę wykonalności, a następnie podjąć kroki zmierzające do wszczęcia egzekucji.

Sytuacja na pierwszy rzut oka beznadziejna. Mimo to Rzecznik Finansowy zdecydował się zająć sprawą. Pod uwagę wziął nie tylko sposób, w jaki sąd rozpoznał żądanie firmy pożyczkowej, ale również trudną sytuację życiową, finansową i zdrowotną klienta.

Po zapoznaniu się z aktami prawnicy Rzecznika doszli do wniosku, że prawa konsumenta zostały rażąco naruszone.Sąd skoncentrował się bowiem wyłącznie na wekslu. Nie sprawdził, z jakiej umowy wynikało roszczenie, ani czy znajdujące się w niej postanowienia nie były niedozwolone.

Weksel nie zwalnia sądu z badania umowy

Samo przedstawienie prawidłowo wypełnionego weksla nie powinno kończyć badania sprawy. Jeżeli dokument zabezpiecza umowę zawartą z konsumentem, sąd powinien również ocenić jej treść.

Chodzi o sprawdzenie, czy przedsiębiorca nie zastosował klauzul abuzywnych, czyli zapisów, które rażąco naruszają interesy konsumenta albo kształtują jego obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami.

Taką kontrolę sąd powinien przeprowadzić z urzędu. Oznacza to, że nie powinien czekać, aż konsument sam wskaże konkretny nieuczciwy zapis. Obowiązek wynika zarówno z przepisów krajowych, jak i unijnej dyrektywy dotyczącej ochrony konsumentów.

W tej sprawie nie przesądzano, czy umowa rzeczywiście zawierała klauzule abuzywne. Kluczowe było jednak to, że sąd w ogóle nie przeprowadził wymaganej prawem oceny i poprzestał na rozpoznaniu roszczenia wynikającego z weksla. W konsekwencji konsument został pozbawiony ochrony, jaka przysługuje mu na podstawie przepisów prawa krajowego i Dyrektywy 93/13 – oświadczyła mecenas Ewelina Mroczkowska, która prowadziła sprawę z ramienia Rzecznika Finansowego.

Nie chodziło więc o automatyczne uznanie, że klient nie musi oddawać pieniędzy. Rzecznik wskazywał, że sąd powinien najpierw rzetelnie zbadać podstawę roszczenia, a dopiero później zdecydować, ile konsument ma zapłacić.

Rzecznik Finansowy sięgnął po skargę nadzwyczajną

Ponieważ nakaz zapłaty był już prawomocny, Rzecznik Finansowy wniósł do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną. To środek stosowany w wyjątkowych sytuacjach, gdy prawomocne orzeczenie mogło zostać wydane z rażącym naruszeniem prawa.

Rzecznik argumentował, że sąd pierwszej instancji nie zapewnił konsumentowi ochrony wymaganej przez prawo. Roszczenie firmy pożyczkowej zostało wprawdzie oparte na wekslu, ale za wekslem stała konkretna umowa pożyczki. To właśnie ona powinna zostać oceniona.

Na wniosek Rzecznika wykonanie orzeczenia zostało wstrzymane do czasu zakończenia postępowania przed Sądem Najwyższym. Dzięki temu firma pożyczkowa nie mogła w tym czasie prowadzić egzekucji wobec konsumenta.

Sąd Najwyższy podzielił argumentację Rzecznika Finansowego i uwzględnił skargę nadzwyczajną w całości.

Konsument nie może tracić ochrony przez podpisanie weksla

Rozstrzygnięcie podjęte przez Sąd Najwyższy ma znaczenie nie tylko dla tego jednego klienta. Potwierdza, że weksel nie może służyć do omijania przepisów chroniących konsumentów.

Firma może zabezpieczyć pożyczkę wekslem, ale sąd nadal musi sprawdzić, skąd wynika dochodzona kwota. Powinien również ocenić, czy umowa nie nakładała na klienta niedozwolonych opłat lub innych nieuczciwych obowiązków.

Sąd Najwyższy nie stwierdził w tej sprawie, że umowa na pewno zawierała nieuczciwe postanowienia. Uznał jednak, że konsument został pozbawiony prawa do sprawdzenia, czy takie zapisy się w niej znajdowały. Prawomocny nakaz zapłaty nie powinien bowiem powstawać wyłącznie na podstawie kwoty wpisanej przez firmę pożyczkową na wekslu.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.