REKLAMA

Musk nie mógł się doczekać, by uderzyć w Ukrainie. Ja nie mogę się doczekać, kiedy Kongres uderzy w Muska

Ukraina poinformowała, że od 24 października Starlink działa już normalnie. Powinienem odetchnąć z ulgą. Zamiast tego zastanawiam się, dlaczego broniący się kraj musiał przez ponad tydzień zabiegać o odzyskanie łączności potrzebnej do odpierania rosyjskich ataków.

tesla elon mus wyniki
REKLAMA

Nie mam zrozumienia dla polityki Trumpa wobec Ukrainy ani dla wybryków Muska. Ostatnie wydarzenia pokazują, jak niebezpieczne staje się połączenie politycznych interesów prezydenta z wpływem przedsiębiorcy, od którego technologii zależą działania armii. Żeby zrozumieć ten kryzys, trzeba zacząć kilka dni przed ograniczeniem łączności. Od interesu, który Trump zrobił z Putinem.

REKLAMA

Najpierw diesel, potem ograniczenia

9 października Trump ogłosił porozumienie z rosyjskim prezydentem w sprawie dostaw oleju napędowego na amerykański i światowy rynek. Amerykanie czasowo złagodzili sankcje na rosyjskie paliwo. Prezydent obiecywał spadek cen przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Putin dostał możliwość zwiększenia przychodów z eksportu.

Problem w tym, że Ukraina od miesięcy uderzała w rosyjskie rafinerie, ograniczając produkcję paliw i uderzając w gospodarkę agresora. Trump już we wrześniu domagał się zaprzestania tych ataków. Przekonywał, że powodują niedobory diesla i szkodzą światu.

REKLAMA

Trudno mi zaakceptować tę logikę. Rosja niszczy ukraińską energetykę, a amerykański prezydent poucza Ukrainę, w co powinna przestać uderzać, bo potrzebuje porozumienia paliwowego z Putinem.

Kilka dni później pojawiły się ograniczenia satelitarnej łączności. Według listu senatora Richarda Blumenthala dostęp ukraińskiej armii do Starshielda ograniczono późnym wieczorem 13 października, bez uprzedzenia. Terminale na dronach i innych szybko poruszających się platformach przestawały działać prawidłowo po przekroczeniu limitu prędkości. Ukraina informowała o nieudanych misjach.

REKLAMA

Ograniczenia uderzyły także w przechwytywanie rosyjskich dronów. Maszyny mające chronić Ukrainę musiały zwalniać, przez co łatwiej było je zestrzelić.

Dla mnie taki sposób traktowania Ukrainy jest niedopuszczalny. Waszyngton otwiera Rosji drogę do sprzedaży paliwa, a broniący się kraj traci część możliwości wojskowych. W praktyce to potężny nacisk: Kijów dowiaduje się, jak wiele może stracić, gdy jego działania przestają odpowiadać politycznym i gospodarczym planom amerykańskiego prezydenta.

REKLAMA

Musk współczuje ludziom w okopach

Do do tego dochodzi dorabianie ideologii przez Muska do swoich żenujących decyzji. Zresztą sam już nie wiem, może on rzeczywiście ma ograniczone funkcje poznawcze? 23 października napisał:

– Rzeczywistość w Ukrainie polega na tym, że istnieje ogromna różnica w motywacjach między elitami a zwykłymi ludźmi. Pierwsi wzbogacili się na setkach miliardów napływających do Ukrainy, podczas gdy dzieci tych drugich są wcielane do armii, by ginąć w okopach.

REKLAMA

W tej opowieści ukraiński żołnierz ginie, ponieważ jego elity chcą zarabiać. Rosyjska inwazja, okupacja i prawo Ukrainy do obrony schodzą na dalszy plan. Zostają bogacący się przywódcy i ludzie, których należy przekonać, że dalsza walka służy cudzym interesom. Mówi to człowiek, który wystawia tych żołnierzy w okopach wystawia Putinowi jak na tacy i jeśli tylko może, umywa ręce, przekonując, że za ograniczenia wojskowego Starshielda odpowiadają amerykańskie wojsko i prezydent USA.

Kongres chce wiedzieć, jakie warunki postawiono Ukrainie

Najważniejsze w tej historii są dla mnie działania amerykańskich deputowanych. Właśnie zażądali dokumentów, które pozwolą wyjść poza publiczne deklaracje Trumpa i Muska.

REKLAMA

22 października Richard Blumenthal ogłosił wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Zażądał informacji o osobach podejmujących decyzje, zasadach ograniczania dostępu oraz uprawnieniach SpaceX wynikających z umów z Pentagonem. Zapytał również, czy firma może technicznie pogorszyć działanie Starshielda bez zgody Departamentu Obrony. Domaga się wglądu do korespondencji, umów i wyjaśnienia, dlaczego Ukrainy nie uprzedzono. Na pisemne odpowiedzi wyznaczył termin do 5 listopada.

Dzień później grupa demokratycznych parlamentarzystów kierowana przez Gregory’ego Meeksa i Petera Welcha wystąpiła do Muska z kolejnymi pytaniami. Czy rozmawiał o ograniczeniach z Putinem, Trumpem lub ich przedstawicielami? Kto je zarządził? Czy Biały Dom później zażądał przywrócenia usług?

REKLAMA

Wreszcie, czy Ukrainie postawiono warunki, które musiała spełnić, aby odzyskać dostęp do sieci. Parlamentarzyści oczekują odpowiedzi do 31 października. Sprzeciw wobec polityki Trumpa wykracza przy już Partię Demokratyczną. Już 13 października grupa senatorów obu partii, w tym republikanie Susan Collins, Thom Tillis, Lisa Murkowski i Mitch McConnell, wezwała prezydenta do wycofania porozumienia paliwowego. Uznali je za prezent dla przeciwnika i zdradę sojuszników.

Ta reakcja pokazuje, że problemem jest cały kierunek polityki: ulgi dla Rosji, presja na Ukrainę i niejasne decyzje dotyczące technologii, od której zależy jej obrona.

REKLAMA

Pomoc nie daje prawa do sterowania cudzą wojną

Pamiętajcie przy tym, że to nie pierwsza akcja Muska wymierzona przeciwko Ukrainie. W lutym 2023 r. prezeska SpaceX Gwynne Shotwell potwierdziła, że ograniczono wykorzystania Starlinka do sterowania ukraińskimi dronami. Firma wyznaczała granice dopuszczalnego użycia swojej usługi podczas wojny.

Jeszcze wcześniej, w 2022 r., Musk odmówił uruchomienia zasięgu potrzebnego do ukraińskiej operacji przeciwko rosyjskiej flocie w Sewastopolu. Uzasadniał to obawą przed eskalacją. Późniejsze sprostowanie biografa Waltera Isaacsona wyjaśniło, że chodziło o odmowę rozszerzenia zasięgu, a nie wyłączenie działającej usługi.

REKLAMA

Doceniam znaczenie Starlinka dla Ukrainy po rosyjskiej inwazji. Nie uważam jednak, żeby udzielona pomoc dawała Muskowi prawo do politycznego rozporządzania możliwościami obronnymi tego kraju.

Po wyborach wyjaśnienia mogą już nie wystarczyć

Wszystko wskazuje, że wybory połówkowe przyniosą trumpistom druzgocącą porażkę. A gdy prezydent straci poparcie w obu izbach Kongresu, to obu panom może naprawdę zrobić się gorąco. Już dziś parlamentarzyści pytają o warunki stawiane Ukrainie, rozmowy z administracją i kontakty z Putinem. Zmiana większości może nadać tym pytaniom odpowiednią siłę.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA