Lubię kupować żywność bezpośrednio od producenta. Jednak obecne przepisy nie zawsze ułatwiają rolnikom dotarcie do klientów. Ministerstwo Rolnictwa chce to zmienić. Sprzedaż ma być możliwa w promieniu 100 km od miejsca produkcji, mniej formalności ma obowiązywać na targach i kiermaszach, a jajka będzie można dostarczać konsumentom przez 28 zamiast 21 dni od zniesienia.

Ministerstwo Rolnictwa chce poluzować zasady sprzedaży bezpośredniej produktów pochodzenia zwierzęcego. Do konsultacji trafił już projekt rozporządzenia, które ma ułatwić życie rolnikom, pszczelarzom i kołom łowieckim. Zmiany mają być też korzystne dla robiących zakupy.
Więcej lokalnych produktów
Jedna z najważniejszych zmian dotyczy zasięgu sprzedaży. Producent będzie mógł sprzedawać swoje produkty w promieniu do 100 km od miejsca produkcji. Teraz obowiązują zasady oparte m.in. na województwie, w którym prowadzona jest produkcja, oraz województwach sąsiednich. Nowe rozwiązanie ma szczególnie pomóc gospodarstwom położonym blisko granic województw. Dla klienta ma to oznaczać przede wszystkim możliwość łatwiejszego dotarcia do większej liczby lokalnych produktów. Rolnik będzie mógł szukać odbiorców na większym obszarze, bez sztucznych ograniczeń wynikających z granic administracyjnych.
Nie oznacza to jednak, że każdy produkt odzwierzęcy z gospodarstwa rolnego trafi do sklepu. Sprzedaż bezpośrednia nadal będzie podlegała kontroli weterynaryjnej na takich samych zasadach jak teraz.
Chcemy, żeby rolnicy i lokalni producenci mogli łatwiej sprzedawać swoje produkty bezpośrednio konsumentom. Projekt usuwa część dotychczasowych barier i upraszcza zasady sprzedaży. Im mniej pośredników między producentem a konsumentem, tym lepiej dla obu stron – powiedział minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Więcej wiadomości na temat rolników można przeczytać w Bizblog Spider's Web
Resort rolnictwa chce też ograniczyć formalności przy targach, festynach, kiermaszach i wystawach. Producent żywności nie będzie musiał wcześniej informować powiatowego lekarza weterynarii, że zamierza tam sprzedawać. Uproszczone zostaną też zasady dotyczące osób sprzedających na stoiskach. Dla kupujących ma to oznaczać więcej okazji do zakupu produktów od małych, lokalnych producentów, ale takie poluzowanie reguł może też mieć negatywne skutki.
Deregulacja jaj
Ważne zmiany dotyczą też jaj. Okres, w którym można je dostarczać konsumentowi końcowemu, ma zostać wydłużony z 21 do 28 dni od zniesienia. Resort chce też formalnie dopuścić celowe stosowanie substancji aromatyzujących do jaj.
Mniej restrykcyjne będą też niektóre wymogi dotyczące produkcji. Pracownicy nie będą musieli nosić jasnej odzieży roboczej, jeśli będzie ona czysta i odpowiednia do wykonywanej pracy. Zmienią się też zasady dotyczące kontroli wody używanej przy produkcji. Mają zostać powiązane z ogólnymi przepisami o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
Skala sprzedaży bezpośredniej szybko rośnie. Według Inspekcji Weterynaryjnej działa w Polsce aż 16,4 tys. takich podmiotów, czyli ponad dwa razy więcej niż dziesięć lat temu.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.