Kancelaria premiera Hiszpanii miała nieformalnie polecić spółkom państwowym, by zaprzestały podpisywania nowych kontraktów z Palantirem, amerykańskim gigantem analityki danych i technologii obronnych współzałożonym przez Petera Thiela. Oficjalnym powodem miały być obawy, że wrażliwe dane dotyczące bezpieczeństwa narodowego mogłyby trafić w ręce podmiotów zagranicznych.

Nieformalne ograniczenie objęło firmy z sektora obronnego, telekomunikacyjnego i stoczniowego. Członkom zarządów miano przekazać, by unikali umów mogących zagrozić suwerenności lub ujawnić strategiczne informacje. Za decyzją stoją przede wszystkim dwie obawy. Pierwsza to amerykańska ustawa CLOUD Act, która pozwala władzom USA żądać od firm z siedzibą w Stanach Zjednoczonych danych przechowywanych gdziekolwiek na świecie. Druga to ryzyko trwałego uzależnienia od zewnętrznego personelu i utrzymania platformy przez zewnętrznego dostawcę.
Hiszpania kontynuuje dotychczasowe kontrakty, ale Szwajcaria już powiedziała „stop”
Warto podkreślić, że nie chodzi o oficjalny zakaz. Obowiązujące umowy, w tym kontrakt wywiadowczy o wartości 16,5 miliona euro, są kontynuowane. Podobną drogą, choć w sposób formalny, poszła Szwajcaria, która po siedmiu latach analiz odrzuciła współpracę z Palantirem. Szwajcarscy analitycy wojskowi ocenili, że korzystanie z tej platformy oznaczałoby trwałą zależność od amerykańskiego personelu i realną utratę suwerenności.
Kontrastuje to z sytuacją w Wielkiej Brytanii, gdzie Palantir otrzymał kontrakty warte ponad 900 milionów funtów, obejmujące dokumentację NHS, operacje obronne, policję oraz wsparcie dla programu broni jądrowej. Ta pierwsza umowa ma zostać jednak zerwana, co zapowiedział nowy premier, Andy Burnham.
Kierujący Palantirem mają powiązania z Trumpem
Decyzja Hiszpanii zapadła na tle napięć geopolitycznych między premierem Pedro Sanchezem a nadchodzącą administracją amerykańską. Założyciel Palantira Peter Thiel oraz dyrektor generalny Alex Karp współpracują z Donaldem Trumpem, którego linia polityczna kłóci się z pozycją Madrytu. Podobne ruchy odnotowano w innych krajach Unii Europejskiej (były premier Francji Sebastien Lecornu ogłosił 10 czerwca zakończenie współpracy z firmą).
Hiszpańskie podsłuchy na infrastrukturze Huawei
Kontrowersje wokół hiszpańskiej polityki technologicznej nie ograniczają się do Palantira. W lipcu 2025 roku ujawniono, że hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przyznało chińskiemu Huawei kontrakt o wartości 12,3 miliona euro na przechowywanie danych z podsłuchów sądowych wykorzystywanych przez służby i policję. Resort utrzymywał, że umowa spełnia wymogi bezpieczeństwa i nie stwarza żadnego ryzyka.
Decyzja wywołała ostrą krytykę. Członkowie amerykańskich komisji wywiadu wezwali Tulsi Gabbard (ówczesna dyrektorka wywiadu narodowego) do przeglądu wymiany informacji wywiadowczych z Hiszpanią, obawiając się wycieku danych do Komunistycznej Partii Chin. Europejscy eksperci ds. cyberbezpieczeństwa również ostrzegali przed brakiem mechanizmów ograniczających ryzyko związane z dostępem chińskiego personelu do infrastruktury przechowującej dane.
Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.