REKLAMA

Elektryki jeżdżą najtaniej. Tylko te chore raty za leasing

Elektrykiem nadal jeździ się tanio – w naszym zestawieniu domowe ładowanie Nissana Leafa kosztuje około 303 zł miesięcznie. Problem zaczyna się jednak przy finansowaniu. Raty leasingu i najmu potrafią zjeść całą przewagę nad autem spalinowym, nawet jeśli to kosztuje w salonie o setki tysięcy złotych więcej.

ropa naftowa tankowanie paliwa
REKLAMA

Ministerstwo Energii ogłosiło, że maksymalna cena benzyny 95, obowiązująca do 5 października włącznie, wynosi 6,73 zł/l, a oleju napędowego – 7,88 zł/l. W kolejnych dniach ogłaszane będą nowe stawki. W stosunku do średnich cen detalicznych w Polsce w dniach 28.09–01.10, wyliczonych przez biuro Reflex, obecne ceny maksymalne oznaczają, że tankowanie PB 95 potaniało o 1,39 zł/l, a diesla – o 1,23 zł/l.

REKLAMA

Jak te obniżki przekładają się na miesięczne koszty tankowania? Wyliczenia pokazują, że różnice mogą być odczuwalne w domowych budżetach.

Jak wyglądają faktyczne oszczędności

Eksperci Superauto.pl wyliczyli, że dzięki obniżkom cen paliw kierowcy mogą zaoszczędzić nawet 167 zł miesięcznie. Tyle wyniosłaby oszczędność na tankowaniu benzynowej Toyoty Corolli. W przypadku Hyundaia Tuscona z dieslem byłoby to 127 zł, hybrydowej Toyoty Corolli – 121 zł, a Volkswagena Passata z silnikiem diesla – 117 zł. Wyliczenia zakładają roczny przebieg 20 tys. km i utrzymanie stawek paliw obowiązujących do 5 października.

REKLAMA

Same oszczędności na paliwie to dobra wiadomość dla firm i gospodarstw domowych. Natomiast gdy spojrzymy na koszty miesięcznego tankowania wymienionych pojazdów, zobaczymy, że „miękka hybryda” zasilana ON jest autem najdroższym w użytkowaniu.

Najbardziej ekonomiczne okazują się Dacia Duster z LPG oraz elektryczny Nissan Leaf. Ich miesięczne koszty wynoszą odpowiednio 451 zł i 303 zł przy ładowaniu auta w domu. Dla porównania, tankowanie Hyundaia Tucsona kosztuje 814 zł. Pomimo tego zakup samochodu elektrycznego nadal nie jest popularną opcją. Udział elektryków w rejestracjach nowych aut spadł w tym roku do 5 proc., z 10 proc. notowanych w grudniu zeszłego roku, kiedy odnotowano szczyt zainteresowania.

REKLAMA

Problemy z finansowaniem

Głównym powodem pogarszającej się atrakcyjności elektryków są coraz mniej korzystne warunki finansowania. Firmy leasingowe i CFM ostrożniej szacują ich wartość rezydualną, obawiając się szybkiej utraty wartości. Nie funkcjonuje także żaden system dopłat, co przekłada się na znacznie wyższe raty niż w przypadku porównywalnych samochodów spalinowych.

Dziś w przypadku wynajmu długoterminowego zakładana wartość elektryka po trzech latach często wynosi zaledwie 40–50 proc. ceny katalogowej, co oznacza, że najemca musi pokryć utratę nawet 50–60 proc. wartości auta – informuje Aleksander Mazan, dyrektor ds. partnerstw strategicznych w Superauto.pl.

REKLAMA

Różnice w kosztach finansowania elektryków mogą być znaczące. W przypadku Skody Elroq Selection, kosztującej około 180 tys. zł, rata wynosi około 2200 zł netto miesięcznie w kalkulatorze producenta, podczas gdy duża firma CFM wycenia ją na 3850 zł. Różnica wynika m.in. z odmiennej oceny przyszłej wartości samochodu i ryzyka podejmowanego przez firmę finansującą.

Choć elektryki są tańsze w użytkowaniu, ich raty mogą być zbliżone do znacznie droższych aut spalinowych. Audi Q6 e-tron ma podobną ratę do Audi Q7, mimo że Q7 jest droższe o 170 tys. zł. BYD Sealion 7 kosztuje w wynajmie tyle co Mercedes GLE, którego cena jest wyższa o 250 tys. zł. Z kolei rata Jeepa Avengera jest tylko nieznacznie niższa od BMW Serii 5, mimo różnicy w cenie wynoszącej prawie 220 tys. zł. W przypadku Geely EX5 różnica względem BMW X3 to niemal 120 tys. zł. W efekcie oszczędności na paliwie nie zawsze równoważą wyższy koszt raty elektryka.

Natasza Żukowska
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA