REKLAMA

„Załóż się, że ceny prądu nie spadną”. Oferują mi elektrycznego lotka, ja mówię: sprawdzam

Mieszkam w Warszawie, pracuję z domu i jestem klientem E.ON, więc za prąd płacę sporo. Firma proponuje mi teraz stałą cenę energii do końca 2028 roku. Brzmi jak obietnica bezpieczeństwa, ale w praktyce to konkurencja dla Lotto.

cena-energii-inflacja-pompy-ciepla

E.ON zaproponował mi właśnie stałą cenę energii elektrycznej aż do końca 2028 roku. Brzmi dobrze. Przez ponad dwa lata miałbym nie martwić się podwyżkami i z góry wiedzieć, według jakiej stawki będzie rozliczany zużyty prąd. Zanim jednak kliknę i zmienię umowę, postanowiłem się dowiedzieć, ile naprawdę będzie mnie kosztował ten spokój.

Na pierwszy rzut oka propozycja jest kusząca. Ceny wielu produktów i usług zmieniają się dziś zdecydowanie za szybko. Dlatego każda obietnica stabilizacji jest podwójnie kusząca. Problem w tym, że stała cena prądu wcale nie jest jednoznaczna z tym, że będę płacił przez 2,5 roku stałe rachunki. Od tego też trzeba zacząć ocenę oferty.

E.ON zamrozi cenę energii, a nie całą fakturę

Rachunek za prąd składa się z kilku części. Płacimy nie tylko za samą energię elektryczną, lecz także za jej dystrybucję oraz różnego rodzaju opłaty określone w taryfach i przepisach. Do tego dochodzi zużycie. Jeżeli zacznę częściej używać klimatyzacji, kupię suszarkę do ubrań albo zamienię kuchenkę gazową na indukcyjną, rachunki wzrosną nawet wtedy, gdy cena jednej kilowatogodziny pozostanie bez zmian.

Oferta Energia bez granic może więc ustabilizować jeden element faktury. Nie zagwarantuje jednak, że do końca 2028 roku co miesiąc będę płacił podobną kwotę.

To ważne rozróżnienie, ponieważ hasło o stałej cenie prądu łatwo zrozumieć jako obietnicę stałych rachunków. A tego E.ON nie obiecuje.

Najpierw chciałbym zobaczyć cenę

Zanim podejmę decyzję, muszę poznać dokładną cenę jednej kilowatogodziny. Sama informacja, że pozostanie ona niezmienna przez ponad dwa lata, jeszcze niewiele mi mówi.

Stała cena może być atrakcyjna, jeżeli dziś jest konkurencyjna. Jeżeli jednak już na początku będzie wyższa od stawki, którą obecnie płacę, w praktyce mogę przez ponad dwa lata dopłacać za poczucie bezpieczeństwa. W informacji opisującym ofertę nie znalazłem konkretnej ceny energii. Nie ma również słowa o opłatach handlowych, zasadach wcześniejszej rezygnacji ani wszystkich kosztach, które mogą pojawić się w umowie.

Bez tych danych trudno stwierdzić – rzeczywiście oszczędzę czy tylko kupię sobie przewidywalność.

Stała cena działa w obie strony

E.ON przedstawia ofertę jako zabezpieczenie przed zmianami cen energii.

Stabilność w domowym budżecie to dziś dla wielu klientów ważny element poczucia bezpieczeństwa. Dlatego w ofercie „Energia bez granic” łączymy stałą cenę prądu do końca 2028 roku z dodatkowymi korzyściami – kusi Piotr Bonecki, dyrektor ds. handlu B2C w E.ON Polska.

To prawda, niezmienna stawka może ochronić mnie przed podwyżkami. Trzeba jednak pamiętać, że stała cena jest w tym wypadku zakładem z operatorem. Jeżeli energia zdrożeje, mogę na tej decyzji zyskać. Jeżeli jej ceny spadną, przez kolejne miesiące będę płacił stawkę ustaloną wcześniej. Możliwość przejścia na inną ofertę będzie natomiast zależała od warunków umowy. A podejrzewam, że te będą mnie zniechęcać do zmiany kontraktu z gorliwością windykatorów ścigających za niepłacenie rachunków za czas.

Nie jestem w stanie przewidzieć cen energii w 2027 i 2028 roku. E.ON również nie może mi zagwarantować, że jego dzisiejsza oferta za dwa lata nadal będzie korzystna. Firma może jedynie zapewnić, że sama cena energii się nie zmieni.

Fachowiec w pakiecie, ale na jakich zasadach?

Do stałej ceny energii E.ON dorzuca dodatkowe korzyści. Jedną z nich ma być pomoc sprawdzonych fachowców przy wybranych domowych usterkach. Oferta obejmuje również wsparcie produkcji zielonej energii w Polsce.

To może być przydatne. Zanim uznam te dodatki za argument przemawiający za zmianą umowy, chciałbym jednak wiedzieć, co dokładnie otrzymuję.

Liczy się zakres napraw, liczba interwencji, maksymalna wartość usługi oraz lista sytuacji, w których pomoc nie przysługuje. Bez tych informacji trudno ocenić, czy jest to realna korzyść, czy przede wszystkim dobrze brzmiący dodatek marketingowy.

Kliknięcie jest proste, decyzja już nie

Ofertę można włączyć przez internet. Wystarczy zalogować się do serwisu Mój E.ON, wejść do sekcji „Moje umowy” i wybrać odpowiednią propozycję.

Technicznie zajmie to zapewne kilka minut. Ja jednak przed kliknięciem sprawdzę sobie cennik, regulamin i warunki umowy, w tym cenę kilowatogodziny, wszystkie opłaty stałe oraz zasady rezygnacji.

Następnie porównam te koszty z obecną umową. Nie interesuje mnie bowiem tylko to, czy cena będzie stała. Chcę wiedzieć, czy będzie dobra, a potem wrócę do tematu i wam opiszę :)

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.