Ponad połowa Polaków planujących letni wyjazd zostanie w kraju. To dobra wiadomość dla branży turystycznej, ale gorsza dla kierowców. Dane z Generalnego Pomiaru Ruchu 2025 pokazują, że w lipcu i sierpniu na drogach krajowych robi się wyraźnie ciaśniej. W ubiegłoroczne wakacje ruch był o blisko 15 proc. większy niż średnio w całym roku.

Z raportu „Wakacyjne plany Polaków 2026” wynika, że 51,49 proc. badanych planujących wyjazd wybiera wypoczynek w Polsce. Największym magnesem pozostaje morze, które wskazało 22,43 proc. respondentów. Kolejne 16,53 proc. planuje wyjazd w inne miejsca w kraju, a 12,53 proc. wybiera góry. Wyjazd zagraniczny deklaruje 42,59 proc. badanych.
To oznacza, że wakacyjny szczyt na drogach nie ograniczy się do jednego weekendu. Ruch będzie rósł falami: przy starcie wakacji, zmianach turnusów, krótszych urlopach, weekendowych wyjazdach i powrotach.
Drogi krajowe pod presją
Skalę problemu dobrze pokazują dane z Generalnego Pomiaru Ruchu 2025. W lipcu i sierpniu średni dobowy ruch na sieci dróg krajowych wyniósł 17 042 pojazdy na dobę. Dla porównania średnia roczna wyniosła 14 880 pojazdów na dobę.
Największe różnice widać w regionach turystycznych. W województwie zachodniopomorskim letni ruch był o 29,4 proc. wyższy niż średnia roczna, a w warmińsko-mazurskim o 28,5 proc. wyższy. To właśnie tam kierowcy muszą się liczyć z największym ryzykiem zatorów.
Problem nie zawsze zaczyna się na autostradzie czy drodze ekspresowej. Coraz częściej najtrudniejszy okazuje się końcowy odcinek podróży: zjazd z głównej trasy, wjazd do miejscowości turystycznej, lokalne skrzyżowania, remonty, sygnalizacja świetlna i ruch pieszych.
Ostatnie kilometry mogą być najgorsze
Rozbudowa dróg szybkiego ruchu skróciła wiele tras, ale nie rozwiązała problemu wjazdu do popularnych miejscowości. Lokalny układ drogowy często nie jest przygotowany na sezonowe skoki ruchu. Drogi, które poza sezonem obsługują głównie mieszkańców, latem muszą przyjąć także turystów, dostawy, autobusy i ruch rowerowy.
Wakacyjny ruch da się przewidywać nawet lepiej niż pogodę. Wynika to z faktu, że zachowania komunikacyjne mieszkańców i turystów podlegają określonym wzorcom, które można analizować na podstawie danych. Dzięki temu korków nie da się wprawdzie całkowicie wyeliminować, ale można wcześniej rozpoznać miejsca największych obciążeń – wskazuje Przemysław Panek, kierownik zespołu analiz transportowych w Multiconsult Polska.
Dla kierowców wniosek jest prosty: przed wyjazdem warto sprawdzić nie tylko główną trasę, ale także ostatnie kilometry do celu. To one mogą zdecydować, czy podróż zakończy się sprawnym dojazdem pod pensjonat, czy godzinnym staniem w korku kilka kilometrów przed plażą albo jeziorem.
Więcej o wakacjach 2026
Pomóc mogą aplikacje nawigacyjne, ale także oficjalny serwis GDDKiA z informacjami o utrudnieniach na autostradach, drogach ekspresowych i krajowych. W przypadku popularnych kurortów znaczenie mają też lokalne komunikaty o czasowej organizacji ruchu, zamknięciach ulic i objazdach.
Dla samorządów wakacje będą kolejnym testem. Nie wystarczy już reagować dopiero wtedy, gdy korek stoi przez pół miasta. Przy rosnącym ruchu turystycznym coraz większe znaczenie ma wcześniejsze planowanie: organizacja wjazdów, parkingów, komunikacji publicznej i lokalnych objazdów.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.