Wielka mobilizacja w Brukseli. Apel do szefowej KE podpisało aż 18 organizacji z Polski
201 firm i organizacji wystosowało apel do Ursuli von der Leyen o uwzględnienie gospodarczych skutków zmian w unijnych przepisach tytoniowych. Sygnatariusze listu ostrzegają przed zagrożeniami dla inwestycji, zatrudnienia i wpływów podatkowych. W koalicji jest 18 podmiotów z Polski.

List z 3 listopada skierowano do przewodniczącej Komisji Europejskiej, a jego kopie do grupy komisarzy, w tym Piotra Serafina i Christophe’a Hansena. Pod dokumentem podpisali się producenci, dostawcy komponentów i opakowań, organizacje rolnicze, handlowcy oraz przedstawiciele transportu i dystrybucji.

Wszystkich łączy obawa, że kilka unijnych inicjatyw regulacyjnych jednocześnie zmieni warunki prowadzenia działalności. Chcą, aby Komisja oceniła ich łączny wpływ na cały sektor i dopuściła branżę do konsultacji.
Polski eksport ma tu miliardy do obrony
Na liście sygnatariuszy znalazły się m.in. Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Krajowa Izba Gospodarcza, Polska Izba Handlu, Business Centre Club oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Są też organizacje plantatorów z Augustowa i Grudziądza, Polski Związek Plantatorów Tytoniu oraz firmy Chemnovatic, Elplast i INTREX.
Tak szeroka reprezentacja pokazuje, jak wiele rodzajów działalności jest powiązanych z produkcją i sprzedażą wyrobów tytoniowych. Decyzje dotyczące produktu na sklepowej półce mają znaczenie także dla zamówień na surowiec, opakowania czy maszyny.
Jak ten sektor jest ważny dla polskiej gospodarki, pokazują dane Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. W 2025 r. eksport tytoniu i wyrobów tytoniowych wyniósł 5,8 mld euro, o 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Odpowiadał za około 10 proc. wartości całego polskiego eksportu rolno-spożywczego. To dane wstępne, opracowane na podstawie informacji Ministerstwa Finansów.
– Dla decydentów w Brukseli może to wyglądać jak kolejny przegląd obowiązujących przepisów. Ale dla rodzin rolników i społeczności wiejskich chodzi o ich przyszłość – mówi w komentarzu towarzyszącym apelowi Przemysław Noworyta, sekretarz generalny European Union of Tobacco Growers, czyli UNITAB.
Kilka zmian uderzy w te same firmy
Sygnatariusze wskazują na rewizję dyrektywy o wyrobach tytoniowych, przepisów o reklamie oraz dyrektywy akcyzowej. Do tego dochodzą inicjatywy związane z kolejnym wieloletnim budżetem UE. Ich stanowisko jest jasne: Bruksela może rozpatrywać te sprawy osobno, ale koszty dostosowania poniosą te same przedsiębiorstwa.
Poszczególne prace są na różnych etapach. Projekt zmian w dyrektywie akcyzowej Komisja przedstawiła 16 lipca 2025 r.. Z kolei 2 kwietnia 2026 r. opublikowała ocenę funkcjonowania przepisów dotyczących produktów i reklamy tytoniu.
Branża domaga się przewidywalności i uwzględnienia inwestycji w nowe technologie oraz produkty bezdymne. Twierdzi też, że dotychczasowa ocena regulacji niewystarczająco ujmuje znaczenie tej transformacji.
– Wiele firm zrzeszonych w naszej organizacji to małe, rodzinne przedsiębiorstwa, które nie są w stanie bez końca ponosić kolejnych kosztów i funkcjonować w warunkach ciągłej niepewności – przekonuje Peter van der Mark, sekretarz generalny European Smoking Tobacco Association.
Autorzy listu na szalę rzucają wielkie liczby. Jak wyliczają, w branży lub sektorach z nią powiązanych pracuje ponad 1,5 mln osób. Firmy, które zatrudniają tę armię pracowników, wygenerowały 195 mld euro wkładu do PKB UE oraz ponad 107 mld euro wpływów z akcyzy i VAT. To wszystko może teraz runąć.
Czarny rynek jest problemem także dla Brukseli
Producenci ostrzegają, że nowe przepisy zwiększą sprzedaż nielegalnych wyrobów tytoniowych. Ich zdaniem jeśli oficjalne produkty staną się droższe albo trudniej dostępne, część klientów zamiast zrezygnować z zakupu, poszuka ich na czarnym rynku. Będą kupować papierosy z przemytu lub nielegalnej fabryki, od których nie zapłacono należnych podatków i które dodatkowo mogą być o wiele groźniejsze dla zdrowia.
Dla legalnie działających sklepów oznaczałoby to utratę części klientów, dla państwa – mniejsze wpływy z akcyzy i VAT plus dodatkowe koszty związane z ochroną zdrowia. Służby musiałyby ścigać więcej przypadków przemytu, nielegalnej produkcji i sprzedaży. Właśnie dlatego sygnatariusze listu chcą, żeby Komisja przed wprowadzeniem zmian sprawdziła także ich możliwy wpływ na czarny rynek.
Nielegalny handel już dziś jest poważnym problemem. Europejski Trybunał Obrachunkowy w raporcie z września twierdzi, że szara strefa tytoniowa uszczupla budżety UE i państw członkowskich o około 13 mld euro rocznie.
Komisja wskazuje na młodych konsumentów
Branża tytoniowa deklaruje poparcie dla ochrony zdrowia publicznego, ale uważa, że cel ten można realizować w obecnych ramach prawnych. Tymczasem Komisja Europejska dąży za wszelką cenę do ograniczenie odsetka osób używających tytoniu do poniżej 5 proc. w 2040 r. Koalicja 201 podmiotów uważa, że droga do tego celu powinna uwzględniać również sytuację przedsiębiorstw i ich pracowników.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.