REKLAMA

Sztuczna inteligencja zaczyna straszyć na parkiecie. Dopisek „AI” działa już inaczej

Widmo dalszej eskalacji konfliktu między USA i Iranem na chwilę się oddaliło. Ropa gwałtownie potaniała, a część inwestorów wróciła na rynek akcji. Nie wszyscy świętowali. Podczas gdy Dow Jones zakończył wtorkową sesję mocnym wzrostem, technologiczny Nasdaq pozostał pod kreską. Inwestorzy coraz uważniej patrzą na gigantyczne wydatki na sztuczną inteligencję.

Sztuczna inteligencja zaczyna straszyć na parkiecie. Dopisek „AI” działa już inaczej

Ostatnie dni przyniosły Wall Street gwałtowne zmiany nastrojów. Najpierw rynek mierzył się z mocną przeceną producentów półprzewodników i wzrostem cen ropy do około 95 dol. za baryłkę. Później wystarczyły sygnały o nieformalnym zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, by inwestorzy zaczęli wycofywać część pieniędzy z aktywów, które miały chronić ich przed dalszą eskalacją.

Realnej umowy brak, jednak wdrożona przez Stany „pauza w bombardowaniach” oraz wstrzymanie się od dalszych działań odwetowych po stronie Iranu wystarczyły, aby z hukiem zredukować część premii za ryzyko geopolityczne na ropie – wskazuje Kamil Szczepański, Analityk Rynków Finansowych XTB.

Premia za ryzyko to dodatkowa część ceny, którą inwestorzy są gotowi płacić, gdy obawiają się przerwania dostaw. W przypadku ropy liczyło się przede wszystkim ryzyko dalszego rozszerzenia konfliktu i problemów z transportem surowca z Bliskiego Wschodu.

Gdy najczarniejszy scenariusz stał się mniej prawdopodobny, ceny szybko się cofnęły. W momencie przygotowywania komentarza XTB kontrakty na ropę Brent kosztowały około 86 dol. za baryłkę, czyli o 8,5 proc. mniej niż na koniec poprzedniego tygodnia.

Kontrakty na Brent spadły do poziomu około 86 dolarów za baryłkę, dając tym samym zielone światło bykom na rynku akcji. Niemniej – nie wszystkim – zauważa ekspert XTB.

Do końca wtorkowego handlu przecena ropy jeszcze się pogłębiła. Brent zakończyła dzień spadkiem o 4,8 proc., na poziomie 84,09 dol. za baryłkę.

Dow Jones mocno w górę, Nasdaq pod kreską

Komentarz XTB powstał na początku amerykańskiej sesji. Wtedy S&P 500 oscylował w okolicy poniedziałkowego zamknięcia, Dow Jones zyskiwał około 0,6 proc., a indeks mniejszych spółek Russell 2000 rósł o 0,7 proc. Technologiczny Nasdaq tracił około 0,5 proc.

Do końca sesji układ sił zasadniczo się nie zmienił, choć różnice między indeksami nieco się zmniejszyły.

Dow Jones zakończył wtorkowe notowania wzrostem o 1,03 proc. S&P 500 zyskał 0,21 proc., a Russell 2000 wzrósł o 0,2 proc. Nasdaq spadł o 0,22 proc. Trudno więc mówić o jednym, szerokim rajdzie całej Wall Street. Była to raczej rotacja kapitału. Inwestorzy sprzedawali część spółek technologicznych i przenosili pieniądze do firm z tradycyjnych sektorów gospodarki. Indeks spółek ochrony zdrowia wzrósł o 2,4 proc., dóbr podstawowych o 2 proc., a materiałowy o 1,7 proc. Jednocześnie sektor technologiczny stracił 1,4 proc.

Mocno rosły między innymi Coca-Cola i Boeing. Pierwsza ze spółek zyskała 5 proc. po podwyższeniu prognoz finansowych, a akcje producenta samolotów podrożały o 4,8 proc. po pokazaniu dodatnich przepływów pieniężnych.

Inwestorzy zaczynają liczyć rachunek za AI

Największym problemem pozostawały półprzewodniki. Indeks Philadelphia Semiconductor spadł podczas wtorkowej sesji 4,5 proc. Od rekordowej sesji z 22 czerwca stracił już o około jedną czwartą. Philadelphia Semiconductor to amerykański indeks giełdowy, który śledzi wyniki 30 największych spółek specjalizujących się w sprzedaży układów scalonych i mikroprocesorów.

Rynek coraz mocniej zastanawia się, czy obecny model finansowania rozwoju sztucznej inteligencji jest trwały. Firmy technologiczne planują wydawać setki miliardów dolarów na centra danych, procesory, energię i infrastrukturę. Jednocześnie coraz większa część tych inwestycji opiera się na kredytach, gwarancjach oraz skomplikowanych powiązaniach pomiędzy producentami chipów, operatorami centrów danych i twórcami modeli AI.

W przypadku Nvidii chodzi o potencjalne przedsięwzięcia infrastrukturalne o łącznej wartości sięgającej około 750 mld dol. Inwestorzy obawiają się mechanizmu, w którym producent procesorów pomaga finansować swoich klientów, a ci następnie wykorzystują pozyskane pieniądze do zakupu jego sprzętu.

Dopóki popyt na moc obliczeniową szybko rośnie, taki model napędza przychody całej branży. Problem zacznie się wtedy, gdy tempo wzrostu spadnie albo część odbiorców nie będzie w stanie spłacić zobowiązań. Wall Street jeszcze nie odwróciła się od sztucznej inteligencji. Coraz wyraźniej przestaje jednak wierzyć, że wystarczy dopisać skrót „AI” do prezentacji, by każda inwestycja automatycznie zaczęła się opłaca.

Spadek ropy nie rozwiązuje wszystkich problemów

Ostatnia sesja tego tygodnia pokazała dwie rzeczy. Po pierwsze, rynki nadal niezwykle szybko reagują na każdą informację dotyczącą konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nawet nieformalne i bardzo kruche zawieszenie działań wystarczyło, by mocno obniżyć ceny ropy.

Po drugie, tańsza ropa nie była w stanie zatrzymać przeceny półprzewodników. Inwestorzy zaczynają bowiem oddzielać ryzyko geopolityczne od ryzyka związanego z wycenami i zadłużeniem spółek technologicznych.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.