To nie zaczyna się od zapominania imion ani od zgubionych kluczy. Czasem pojawia się coś
mniej oczywistego jak trudność ze słyszeniem i rozumieniem rozmów. Coraz więcej badań wskazuje, że niedosłuch może wiązać się z tym, jak pracuje mózg.
Zdrowie zaczyna się tam, gdzie często przestajemy je dostrzegać. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazują, że niedosłuch to nie tylko problem komunikacyjny. To realny czynnik ryzyka pogorszenia pamięci, koncentracji i szybkości myślenia. Innymi słowy – problem ze słuchem może być jednym z pierwszych etapów prowadzących do demencji.

Słuch wpływa na sprawność umysłu
Badanie objęło 891 mieszkańców Dolnego Śląska w wieku od 39 do 81 lat. Wyniki, opublikowane w czasopiśmie „Frontiers in Aging Neuroscience”, pokazują wyraźny związek między niedosłuchem i pogorszeniem funkcji poznawczych.
Osoby z ubytkiem słuchu częściej miały problemy z pamięcią i koncentracją, wolniej przetwarzały informacje i gorzej radziły sobie w testach sprawności intelektualnej.
Różnice są zauważalne także w liczbach. W badaniu niemal połowa osób z niedosłuchem nie osiągnęła progu uznawanego za pełną sprawność poznawczą. W grupie osób dobrze słyszących problem dotyczył co czwartej osoby.
W teście MoCA osoby z niedosłuchem uzyskiwały średnio o 0,52 punktu mniej niż ich rówieśnicy bez problemów ze słuchem. Dla specjalistów to wyraźny sygnał pogorszenia kondycji mózgu w zakresie sprawności poznawczej.
Bodźce to trening dla mózgu
Mechanizm tego związku nie jest jeszcze do końca wyjaśniony, ale naukowcy wskazują kilka prawdopodobnych dróg.
Jedna z hipotez mówi, że gdy słuch się pogarsza, mózg musi angażować więcej zasobów w samo rozumienie dźwięków. Inne wyjaśnienie zakłada, że niedosłuch może sprzyjać wycofaniu z życia społecznego, a to również nie pozostaje bez wpływu na funkcje poznawcze.
Mniej rozmów to mniej bodźców dla mózgu, a to przyspiesza procesy starzenia.
Słuch to nie tylko komfort rozmowy. Coraz więcej danych wskazuje, że może on być ważny także dla sprawności poznawczej. Dlatego badanie słuchu warto traktować jako element profilaktyki zdrowia – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Zatoński, współautor badania i ekspert kliniki ZETMED we Wrocławiu.

Ryzyko rośnie nawet o połowę
Zespół badawczy zwrócił uwagę na skalę ryzyka. U niemal połowy osób z niedosłuchem stwierdzono łagodne zaburzenia poznawcze (MCI). Wśród osób słyszących prawidłowo odsetek ten wynosił 26 proc.
To oznacza, że problemy ze słuchem zwiększają ryzyko zaburzeń poznawczych około 1,5-krotnie. Co istotne, niedosłuch związany z wiekiem jest czynnikiem, na który można reagować – poprzez diagnostykę, rehabilitację słuchu i odpowiednie leczenie – a więc potencjalnie ograniczać ryzyko demencji.
Więcej o seniorach przeczytasz w Bizblog:
Słuch powiązany z innymi chorobami
Badacze wskazują też na związek między słuchem a zdrowiem ogólnym.
Na problemy ze słuchem częściej narażone są osoby z nadciśnieniem, cukrzycą i nadwagą. To sugeruje, że kondycja układu krążenia i metabolizmu ma znaczenie również dla narządu słuchu.
W analizie nadciśnienie wiązało się z ponad dwukrotnie większą szansą występowania niedosłuchu, a cukrzyca i nadmierna masa ciała z ponad 1,5-krotnie większą. To pokazuje, że u pacjentów kardiologicznych i diabetologicznych warto regularnie uwzględniać także ocenę słuchu – podkreśla ekspert kliniki ZETMED.
Zdaniem naukowców połączenie profilaktyki słuchu z dbaniem o zdrowie naczyniowe może pomóc spowolnić pogarszanie się funkcji poznawczych.
Badanie słuchu jak pomiar ciśnienia
W świetle tych danych profilaktyka słuchu przestaje być dodatkiem a zaczyna być elementem dbania o zdrowie mózgu.
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wykonywanie badań przesiewowych co 5 lat po 50. roku życia, a po 65. roku życia nawet co roku. Coraz więcej placówek medycznych traktuje ocenę słuchu nie tylko jako badanie laryngologiczne, ale również jako element profilaktyki zdrowego starzenia.
Wczesna diagnoza może spowolnić zmiany
Klinika ZETMED we Wrocławiu oferuje kompleksową diagnostykę słuchu z wykorzystaniem nowoczesnej aparatury. Celem jest wykrycie problemu na możliwie wczesnym etapie – zanim zacznie on wyraźnie wpływać na codzienne funkcjonowanie i komfort życia.
W praktyce oznacza to zestaw badań, które pozwalają dokładnie określić źródło problemu – od oceny progu słyszenia po analizę pracy ucha środkowego i ślimaka.
Wczesna diagnoza i odpowiednia interwencja, np. za pomocą aparatów słuchowych, mogą spowolnić proces pogarszania się funkcji poznawczych i poprawić jakość życia – podsumowuje prof. Zatoński.



















