REKLAMA

Polskie fabryki ruszyły. Te 11,1 proc. mówi mi więcej niż główny wynik GUS

Dane z polskiego przemysłu wyglądają naprawdę dobrze. Produkcja w lipcu wzrosła o 5,1 proc. r/r, mocniej od oczekiwań ekonomistów. Mnie bardziej od głównego wyniku interesuje jednak inne 11,1 proc. O tyle zwiększyła się produkcja dóbr inwestycyjnych. To jeden z tych wskaźników, które mogą powiedzieć o stanie gospodarki więcej niż sam nagłówek komunikatu GUS.

Polskie fabryki ruszyły. Te 11,1 proc. mówi mi więcej niż główny wynik GUS

Produkcja sprzedana przemysłu była w lipcu o 5,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. Od początku roku wzrost wynosi 3,6 proc. r/r. Po usunięciu wpływu czynników sezonowych produkcja zwiększyła się o 4,2 proc. r/r i o 0,5 proc. względem czerwca.

Ta lokomotywa w tym roku nie chce się zatrzymać. W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła o 5,1 proc. r/r, mniej więcej 1 pkt proc. szybciej od prognoz – napisali na x.com.

Zaraz jednak po tym całkiem entuzjastycznym wstępie dodają:

 Trudno mówić o ożywieniu – przemysł rośnie obecnie zgodnie z wieloletnim trendem. Sprzyja temu zarówno silny popyt wewnętrzny, jak i cykliczne ożywienie w Europie.

Z tego wynika, że nie mamy jeszcze przemysłowego boomu. Mamy za to coraz więcej sygnałów, że polskie fabryki wychodzą z dołka, w którym utknęły kilka lat temu.

Te 11,1 proc. podoba mi się najbardziej

GUS wylicza, że produkcja dóbr inwestycyjnych (np. maszyn, urządzeń i środków transportu) wzrosła w lipcu aż o 11,1 proc. r/r. Dobra zaopatrzeniowe (np. stal, chemikalia, półprodukty i komponenty dla fabryk) były na plusie o 6,3 proc., a konsumpcyjne nietrwałe (np. żywność, napoje, kosmetyki) o 3,5 proc. Spadła natomiast produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych (np. mebli, AGD i elektroniki) – o 1,8 proc. – oraz związanych z energią, o 2,2 proc.

GUS odnotował wzrost w 26 z 34 działów przemysłu, odpowiadających za 81,8 proc. całej produkcji. Najmocniej rosła produkcja pozostałego sprzętu transportowego – o 31,5 proc. r/r. Komputery oraz wyroby elektroniczne i optyczne były na plusie o 21 proc., maszyny i urządzenia o 17,3 proc., a urządzenia elektryczne o 14,1 proc.

Na ten pierwszy wynik zwracają uwagę ekonomiści PKO BP.

Wśród liderów wzrostu nadal dominował segment inwestycyjny, w tym m.in. produkcja pozostałego sprzętu transportowego – 31,5 proc. r/r, m.in. kolej, lotnictwo, pojazdy wojskowe – wskazują ekonomiści PKO BP.

To właśnie struktura wzrostu jest tu najważniejsza. Nie chodzi bowiem wyłącznie o to, że przemysł wyprodukował i sprzedał więcej. Ważne, że mocno rosną branże związane z inwestycjami.

Fabryki budzą się z letargu

Dobrym przykładem są urządzenia elektryczne. Chodzi o sprzęt AGD, silniki, kable, baterie i akumulatory. W lipcu ich produkcja wzrosła o 14,1 proc. r/r. Ekonomiści Pekao przypominają, że branża przeszła potężny zjazd w latach 2023–2024, później ustabilizowała się w 2025 r., a dopiero teraz wróciła do wzrostu. Wśród przyczyn wcześniejszej słabości wymieniają kryzys energetyczny, mocnego złotego i – wciąż niestety – kiepską koniunkturę w Niemczech.

To właśnie świadczy o tym, że przemysł nie tyle rozpędza się, ile dopiero wychodzi z dołka. Dopiero wraz z poprawą koniunktury w Europie polskie zakłady mocno nastawione na eksport mogą dostać kolejny impuls. ING widzi jeszcze jedno potencjalne paliwo.

Kolejne miesiące powinny przynieść utrzymanie solidnej dynamiki wraz z postępującą realizacją projektów z KPO – prognozują ekonomiści ING.

Po raz pierwszy od dawna można dostrzec coś więcej niż pojedynczy dobry odczyt. rośnie zdecydowana większość branż, mocno idą dobra inwestycyjne, a część eksportowego przemysłu zaczyna korzystać z poprawy koniunktury w Europie.

Jeśli do tego rzeczywiście dojdzie impuls z KPO, jesienią możemy już mówić nie o pojedynczym odbiciu, lecz o czymś znacznie ciekawszym.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.