REKLAMA

Polacy rzucili się na obligacje. 10 mld wyglądało super, dopóki nie sprawdziłem jednej rzeczy

Ministerstwo Finansów właśnie pochwaliło się, że w lipcu Polacy kupili obligacje oszczędnościowe za niemal 10 mld zł. Moja pierwsza myśl: pieniądze szerokim strumieniem płyną do państwowych papierów. Tyle że w tym samym czasie kończyły się wielomiliardowe inwestycje w obligacje kupione rok i cztery lata wcześniej. I wtedy te 10 mld zł zaczyna wyglądać trochę inaczej.

Obligacje i listy zastawne

Lipcowy wynik robi wrażenie. Polacy przeznaczyli na obligacje oszczędnościowe niemal 10 mld zł dokładnie (9,76 mld zł). Ministerstwo Finansów mówi o wysokim zainteresowaniu papierami skarbowymi i rzeczywiście trudno takiej kwoty nie zauważyć.

 class="wp-image-2768908"
Źródło: MF

W pierwszym miesiącu wakacji Polacy ulokowali w skarbowych obligacjach oszczędnościowych 9,8 mld złotych – mówi Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.

Można więc pomyśleć, że Polacy właśnie wyciągnęli z kont miliardy złotych i przenieśli je do obligacji. Otóż wcale niekoniecznie.

W lipcu kończyły się inwestycje za miliardy

Na ciekawy szczegół zwraca uwagę serwis Obligacje.pl. Okazało się, że w lipcu 2026 r. skończył się okres oszczędzania dla dużych serii obligacji kupowanych w poprzednich latach. Chodzi przede wszystkim o czteroletnie obligacje indeksowane inflacją z lipca 2022 r. Polacy kupili je wówczas za około 4,7 mld zł. W lipcu kończyła się również roczna seria sprzedawana rok wcześniej, na którą klienci przeznaczyli około 3,3 mld zł.

Mówimy więc o papierach, których pierwotna sprzedaż wyniosła łącznie aż 8 mld zł.

Nie znaczy to, że dokładnie taka suma została teraz wypłacona inwestorom. Część obligacji mogła zostać wcześniej przedstawiona do przedterminowego wykupu, a przy rozliczeniu dochodzą jeszcze odsetki. Samo zestawienie pokazuje jednak, że akurat w lipcu duże pieniądze z wcześniejszych inwestycji mogła ponownie trafić na rynek.

Te same pieniądze mogły kupić kolejne obligacje

Załóżmy, że ktoś cztery lata temu kupił obligacje za 20 tys. zł. Po zakończeniu inwestycji odzyskał kapitał wraz z odsetkami i zdecydował, że nadal chce oszczędzać w ten sposób. Kupił więc za te pieniądze kolejne papiery. W lipcowej statystyce MF pojawi się nowa sprzedaż obligacji, choć inwestor nie musiał sięgać po nowe 20 tys. zł ze swojego konta. Po prostu ponownie zainwestował kapitał, który wcześniej już trzymał w papierach Skarbu Państwa.

Więcej wpisów o obligacjach

Do takiego rolowania zachęca zresztą samo Ministerstwo Finansów. Przy zamianie wygasających obligacji na nowe większość z nich można kupić za 99,90 zł zamiast standardowych 100 zł.

Oprócz atrakcyjności samej oferty skarbowych obligacji detalicznych, dodatkowym bonusem przy przedłużeniu okresu oszczędzania jest swoista premia za lojalność. Nasi klienci mogą przedłużyć okres oszczędzania w zapadających im instrumentach i prosto nabyć kolejne nowe obligacje w drodze zamiany, po niższej cenie – wskazuje Jurand Drop.

To właśnie szczegół, którego brakuje w samej informacji o sprzedaży za 9,8 mld zł. Jest to wartość nowych obligacji sprzedanych w lipcu, ale nie wiemy, jaka część pieniędzy była rzeczywiście nowymi oszczędnościami, a jaka pochodziła z wcześniejszych papierów.

Ministerstwo Finansów w opublikowanych danych nie podaje takiego podziału.

Polacy najchętniej wybierają rok

Lipcowe wyniki mówią za to sporo o tym, gdzie inwestorzy chcą teraz trzymać swoje pieniądze.

Najpopularniejsze były roczne obligacje ROR. Polacy kupili je za 3,96 mld zł, co odpowiadało za 40 proc. całej sprzedaży. Ich oprocentowanie jest zmienne i zależy od stopy referencyjnej NBP. Drugie miejsce zajęły trzylatki TOS o stałym oprocentowaniu. Trafiło do nich nieco ponad 2 mld zł, czyli 21 proc. sprzedaży. Kolejne były czteroletnie COI indeksowane inflacją z wynikiem 1,72 mld zł i udziałem na poziomie 18 proc.

Znacznie mniej pieniędzy trafiło do obligacji dziesięcioletnich i dwuletnich. Na rodzinne papiery ROS i ROD przeznaczone dla beneficjentów programu Rodzina 800+ klienci wydali łącznie 125 mln zł.

Nawet jeśli część tych pieniędzy pochodziła z kończących się wcześniejszych inwestycji, ich właściciele zdecydowali się pozostać przy papierach Skarbu Państwa. Największa część wybrała jednak krótki, zaledwie roczny termin.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.