Bielik chce nauczyć się Polski. Twórcy polskiego modelu sztucznej inteligencji udostępnili aplikację, dzięki której każdy może przesłać zdjęcie kapliczki, regionalnej potrawy, zabytku albo miejsca ze swojej okolicy. Cel jest ambitny: zebrać milion fotografii z opisami i zbudować pierwszy polski model AI, który będzie rozumiał nie tylko tekst, ale także obrazy.

Obywatel Bielik jest już dostępny na urządzeniach z Androidem oraz iOS. Nie jest kolejnym chatbotem ani mobilną wersją modelu językowego. I uwaga – ma służyć do gromadzenia danych, na których będzie trenowany Bielik.AI.
Twórcy projektu liczą, że dzięki zdjęciom przesyłanym przez mieszkańców model nauczy się rozpoznawać polskie zabytki, potrawy, tradycje i elementy codzienności. To obszary, z którymi duże globalne modele sztucznej inteligencji wciąż mają problemy.
ChatGPT widzi makaroniki zamiast klusek śląskich
Pomysłodawcy projektu podają kilka przykładów błędów popełnianych przez zagraniczne modele AI. Zdjęcie klusek śląskich potrafią one opisać jako francuskie makaroniki albo pączki przygotowane do pieczenia. Kadr z filmu „Seksmisja” bywa rozpoznawany jako scena z radzieckiego „Solarisa”, a Fontanna Neptuna stojąca na gdańskim Długim Targu jest mylona z pomnikiem znajdującym się w Bolonii.

Przyczyna jest prosta. Największe modele były trenowane przede wszystkim na ogromnych zbiorach danych anglojęzycznych. Dobrze rozpoznają ogólne wzorce, ale nie zawsze rozumieją lokalne odniesienia, symbole i kontekst kulturowy.
Obywatel Bielik ma pomóc wypełnić tę lukę.
Wystarczy wyjść na spacer, zrobić zdjęcie kapliczki, regionalnej potrawy, zabytku czy miejsca, które dobrze znamy i przesłać wraz z krótkim opisem z telefonu – mówi Marcin Dąbrowski, współtwórca i lider projektu Obywatel Bielik.
Jego zdaniem w ten sposób może powstać cyfrowa pamięć Polski, która pozwoli sztucznej inteligencji lepiej rozumieć kraj, jego historię i codzienność.
Bielik potrzebuje miliona zdjęć
Jeszcze przed premierą aplikacji użytkownicy przesłali za pośrednictwem strony internetowej projektu ponad 16 tys. fotografii z opisami. To jednak dopiero początek. Twórcy chcą zebrać co najmniej milion zdjęć. Liczy się nie tylko ich liczba, ale także różnorodność. Te same budynki, zabytki albo przedmioty mogą być fotografowane z różnych stron, o różnych porach roku i w odmiennych warunkach pogodowych.
Im bardziej zróżnicowany będzie zbiór danych, tym większa szansa, że model nauczy się poprawnie rozpoznawać obiekty także wtedy, gdy zdjęcie będzie nieostre, wykonane pod nietypowym kątem albo przedstawiało tylko fragment większej całości.
Model multimodalny będzie tak dobry, jak różnorodne będą dane, na których się uczy – podkreśla Sebastian Kondracki, pomysłodawca i współtwórca Bielik.AI oraz założyciel Fundacji SpeakLeash.
Twórcy prowadzą również rozmowy z instytucjami posiadającymi duże archiwa fotograficzne. Partnerami projektu są już Narodowe Archiwum Cyfrowe oraz Polska Press Grupa. Archiwum udostępnia historyczne fotografie, a jego pracownicy pomagają w tworzeniu i weryfikowaniu opisów.
Każdy może zostać nauczycielem sztucznej inteligencji
Aplikacja została zaprojektowana tak, aby dodawanie materiałów było możliwie proste. Użytkownik może przesłać zdjęcie zapisane wcześniej w telefonie albo wykonać je bezpośrednio z poziomu aplikacji.
Opis można wpisać ręcznie lub podyktować. Obecna wersja Bielika pomaga później uporządkować tekst pod względem językowym i poprawić interpunkcję.
W aplikacji znalazły się również cele tygodniowe, statystyki aktywności, rankingi użytkowników oraz elementy rywalizacji zespołowej. Mają zachęcać do regularnego przesyłania kolejnych fotografii.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o zdjęcia najbardziej znanych miejsc. Równie wartościowe mogą być lokalne potrawy, pomniki, tradycyjne przedmioty, budynki, krajobrazy albo elementy codziennego życia, których nie ma w międzynarodowych bazach danych.
Polski model może pomóc firmom
Budowa modelu rozumiejącego obrazy ma również wymiar biznesowy. Bielik.AI ma znaleźć zastosowanie wszędzie tam, gdzie trzeba jednocześnie analizować obraz oraz polski kontekst.
W handlu internetowym model mógłby automatycznie opisywać i kategoryzować produkty. Szczególnie przydatny może okazać się w przypadku regionalnej żywności, rękodzieła albo wyrobów związanych z lokalną kulturą. Potencjalne zastosowania obejmują także analizę dokumentów, rozpoznawanie tekstu na zdjęciach oraz porządkowanie i opisywanie materiałów archiwalnych.
Bielik.AI jest rozwijany jako model otwarty, który firmy i instytucje mogą uruchamiać na własnej infrastrukturze. Ma to umożliwiać zachowanie kontroli nad danymi i ograniczać konieczność przesyłania informacji do zewnętrznych dostawców. Według twórców może być to szczególnie ważne dla administracji, sektora finansowego oraz innych branż objętych restrykcyjnymi regulacjami.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.