Przejęcia Żabki przez spółkę 7-Eleven jednak nie będzie. Firmy nie dogadały się co do warunków transakcji, a informacja o zakończeniu rozmów sprawiła, że akcje Żabki gwałtownie spadły na warszawskiej giełdzie. Straciła też japońska spółka.

Żabka jednak nie zostanie przejęta przez japońskiego giganta. Seven & i Holdings oficjalnie poinformował, że rezygnuje z planowanej inwestycji w Grupę Żabka i kończy rozmowy o zakupie udziałów w spółce. Jak się okazuje, powodem fiaska negocjacji był brak porozumienia w sprawie warunków transakcji. Zdaniem Japończyków nie były one korzystne dla ich akcjonariuszy.
Fiasko negocjacji z Żabką
Informacja o zakończeniu rozmów natychmiast odbiła się na warszawskiej giełdzie. Na otwarciu poniedziałkowej sesji akcje Żabki potaniały o ponad 11 proc., a kilkadziesiąt minut później przecena pogłębiła się aż do 12,5 proc. Potem kurs nieco odbił, ale spółka wciąż jest na minusie o około 10 proc. Żabka zaliczyła największą stratę wśród spółek notowanych na GPW, a w tym czasie główne indeksy rosły.

Jeszcze kilkanaście dni temu nastroje były zupełnie inne. W połowie lipca japoński dziennik „Nikkei” podał, że Seven & i Holdings prowadzi końcowe rozmowy w sprawie zakupu kilkudziesięciu procent udziałów w Grupie Żabka. Po tych doniesieniach kurs Żabki gwałtownie wzrósł. 16 lipca akcje podrożały o blisko 17 proc., a wycena spółki sięgnęła niemal 33 mld zł. Był to wyraźny sygnał, że rynek uwierzył w możliwość przejęcia. Najnowsza decyzja Japończyków sprawiła jednak, że wcześniejszy wzrost kursu został w dużej mierze zniwelowany. Warto zaznaczyć, że po debiucie giełdowym w październiku 2024 r. kurs akcji spółki długo nie mógł przebić poziomu otwarcia.
Więcej w Bizblogu Spider's Web o biznesie
Seven & i Holdings to właściciel globalnej sieci sklepów 7-Eleven. Koncern od dłuższego czasu szuka możliwości rozwoju zwłaszcza poza Japonią, gdzie rynek jest już mocno nasycony. Firma realizuje strategię „Transformacja 7-Eleven”, która zakłada zwiększenie obecności z 19 do 30 krajów do 2030 roku, a Europa pozostaje jednym z najważniejszych kierunków ekspansji.
Japończycy nie odpuszczają
Mimo rezygnacji z inwestycji w Żabkę japońska grupa podkreśla, że nie zmienia swoich planów wobec Europy. Spółka zapowiedziała, że nadal będzie szukać atrakcyjnych okazji do przejęć w regionie. Oznacza to, że fiasko rozmów z polską siecią nie kończy jej zainteresowania europejskim rynkiem handlu detalicznego. Możliwe, że teraz spółka zainteresuje się inną siecią o mocnej pozycji na polskim rynku, by nie budować tu własnej sieci od zera.
Grupa Żabka ma około 12,8 tysiąca placówek convenience w Polsce i Rumunii – to wzrost o ponad 11 proc. rok do roku. Portfolio marki obejmuje nie tylko klasyczne Żabki, ale też rumuńską sieć Froo, autonomiczne punkty Żabka Nano oraz usługi cyfrowe. Tylko w pierwszym kwartale tego roku spółka otworzyła 435 nowych sklepów na obu rynkach. Docelowy plan na ten rok zakłada, że liczba jej punktów w samej Polsce dobije do około 14 tysięcy.
Wśród największych akcjonariuszy Grupy Żabka są fundusz CVC, posiadający 37,6 proc. akcji, oraz PG Investment Company z udziałem wynoszącym 10 proc. To właśnie brak porozumienia z głównymi sprzedającymi, przede wszystkim w sprawie warunków i wyceny transakcji, doprowadził do ostatecznego zakończenia rozmów z Seven & i Holdings.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.