REKLAMA

Google się doigrał. Unijna kara to był początek, ruszyła lawina pozwów

Unijna kara nałożona na Google może być dopiero początkiem znacznie większych problemów. Konkurenci technologicznego giganta przygotowują pozwy o odszkodowania, których łączna wartość może sięgnąć nawet 10 mld dol.

Google pozew

Tydzień temu Komisja Europejska nałożyła na Google 890 mln euro kary za naruszenie unijnych przepisów o rynkach cyfrowych (DMA). Jak wskazuje Reuters, spółka należąca do Alphabetu musi liczyć się z kolejnym finansowym ciosem. Konkurencyjne firmy z Europy szykują falę prywatnych pozwów o odszkodowania za straty, które – ich zdaniem – poniosły wskutek praktyk amerykańskiego giganta.

Google może zostać pozwany na ponad 10 mld euro.

Pierwsze prywatne pozwy przeciwko Google pojawiły się już kilka lat temu, a część postępowań jest w toku. W tym samym czasie Komisja Europejska nałożyła na spółkę kary o łącznej wartości 10,4 mld euro, z których część nadal jest przedmiotem postępowań odwoławczych.

Natomiast bardzo kosztowne dla Google mogą okazać się cywilne pozwy mniejszych podmiotów. Postępowania ws. porównywarek czy rynku reklam internetowych toczą się już w kilku krajach UE, a kolejne sprawy są w przygotowaniu. Łączna wartość roszczeń może sięgnąć nawet 10 mld dol.

Jednym z najbardziej znanych sporów jest sprawa niemieckiej porównywarki Idealo, której sąd w Berlinie przyznał 465 mln euro odszkodowania. Z kolei w Szwecji trwa spór na 2 mld euro z PriceRunner, którego wspiera Klarna, a włoska grupa Moltiply domaga się od Google blisko 3 mld euro.

Nowe przepisy UE wzmacniają pozycję konkurentów

Eksperci cytowani przez Reutersa wskazują, że decyzja KE ws. naruszenia przepisów o rynkach cyfrowych może zachęcić kolejne firmy do dochodzenia swoich praw przed sądami.

Myślę, że wywoła to nową falę sporów sądowych - powiedział Thomasa Höppnera z kancelarii Geradin Partners, który doradzał niemieckiej platformie Idealo.

Zdaniem prawnika przedsiębiorstwa mogą domagać się odszkodowań nie tylko za okres obowiązywania DMA, lecz również za wcześniejsze naruszenia unijnych zasad konkurencji.

Co na to Google? Konsekwentnie odrzuca zarzuty. Biuro prasowe firmy przekonuje, że pozwy są próbą osiągnięcia korzyści finansowych kosztem innowacji.

Zdecydowanie nie zgadzamy się z tymi pozwami, które są składane przez firmy, które oczekują odszkodowania zamiast inwestować we własne produkty - brzmi stanowisko amerykańskiego giganta.

Google gra na czas, przeciwnicy są nie ugięci

Procesy przeciwko Google mogą ciągnąć się przez lata. Historia wcześniejszych sporów pokazuje, że od momentu zarzucanych naruszeń do prawomocnych rozstrzygnięć potrafi minąć nawet kilkanaście lat.

Mimo to konkurenci nie zamierzają odpuszczać. Ich zdaniem kolejne decyzje Komisji Europejskiej wzmacniają argumentację w sądach i zwiększają szanse na uzyskanie wysokich odszkodowań.

Reuters zwraca również uwagę, że dla Alphabetu jest to szczególnie niekorzystny moment. Koncern intensywnie inwestuje w rozwój sztucznej inteligencji, a rosnące wydatki zwiększają presję na wyniki finansowe. Jeżeli do wielomiliardowych kar administracyjnych dołączą wysokie odszkodowania zasądzone przez sądy, rachunek za wieloletnie spory z europejskimi regulatorami i konkurentami może okazać się dla Google znacznie wyższy, niż dotychczas zakładano.

Więcej o Google w Bizblog Spider's Web

fot. f11photo / Shutterstock

Monika Szafrańska
Redaktor

Przygodę z mediami zaczynała jako reporterka i dziennikarka w Akademickim Radiu Kampus, w którym współtworzyła m.in. program Odkrywcy_PL. Dekadę spędziła w Wirtualnej Polsce, jako kierownik serwisów regionalnych oraz wydawca Money.pl i Finanse.wp.pl. Do Bizbloga przyszła z „Forbes” i „Forbes Women”. Pisze o rynku pracy i karierach kobiet w biznesie.