Gospodarka ruszyła. Firmy zbierają zamówienia, niestety pieniędzy im od tego nie przybywa
Polska gospodarka może wejść w drugie półrocze z wyższym tempem wzrostu. Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury wzrósł w lipcu o 1,6 pkt, a największą poprawę widać w napływie nowych zamówień i ocenach ogólnej sytuacji przedsiębiorstw. Jest jednak wyraźny zgrzyt: finanse firm od miesięcy stoją w miejscu.

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury, publikowany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, osiągnął w lipcu 176,6 pkt. To kolejny wzrost i sygnał, że w kolejnych miesiącach tempo rozwoju gospodarki może przyspieszyć.
Tempo wzrostu WWK nabrało przyspieszenia, co może przełożyć się na szybsze od dotychczasowego tempo wzrostu PKB w drugim półroczu – wskazuje Maria Drozdowicz z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.
Jednocześnie BIEC zaznacza, że nastroje przedsiębiorców poprawiają się umiarkowanie. Firmy nadal działają w warunkach dużej niepewności i nie są jeszcze przekonane, że lepsza koniunktura utrzyma się dłużej.

Więcej zamówień, zwłaszcza w dużych firmach
Spośród ośmiu elementów składających się na WWK cztery poprawiły się, trzy pozostały bez zmian, a jeden się pogorszył. Najsilniej na wzrost wskaźnika wpłynęła poprawa ocen ogólnej sytuacji przedsiębiorstw. Zdaniem BIEC może to być związane z nieco szybszym napływem nowych zamówień. Największą poprawę odczuwają duże firmy.
W ujęciu branżowym więcej zamówień trafia przede wszystkim do przemysłu naftowego i koksowniczego oraz producentów elektroniki i komputerów. W przypadku sprzętu elektronicznego część wzrostu może mieć charakter sezonowy. Zbliża się początek roku szkolnego i akademickiego, który zwykle zwiększa zapotrzebowanie na komputery i inne urządzenia.
Lepsze zamówienia nie są więc jeszcze dowodem trwałego boomu. Pokazują jednak, że popyt zaczyna odbijać po słabszych miesiącach.
Firmy nadal nie widzą poprawy w finansach
Największy problem polega na tym, że rosnąca liczba zamówień nie przełożyła się dotąd na poprawę sytuacji finansowej przedsiębiorstw.
Oceny firm pozostały praktycznie bez zmian w porównaniu z czerwcem i niewiele różnią się od tych z jesieni ubiegłego roku. Od listopada przewaga przedsiębiorstw odczuwających pogorszenie swojej sytuacji finansowej nad firmami wskazującymi na poprawę wynosi 11-12 pkt proc.
To oznacza, że przedsiębiorcy mogą mieć więcej pracy, ale wciąż niekoniecznie więcej pieniędzy. Rosnące koszty działalności, słabsze marże lub opóźnione płatności mogą pochłaniać korzyści wynikające z większej sprzedaży. Innymi słowy: gospodarka zaczyna się rozpędzać, ale część firm nadal nie czuje tego na rachunkach bankowych.
Magazyny zaczynają się zapełniać
Jedynym elementem, który w lipcu negatywnie wpłynął na WWK, był wzrost zapasów gotowych produktów w firmach przemysłowych. Zwykle zapełniające się magazyny mogą oznaczać, że przedsiębiorstwa produkują więcej, niż są w stanie sprzedać. W takim przypadku poprawa zamówień mogłaby okazać się krótkotrwała.
BIEC zwraca jednak uwagę, że wzrost zapasów może mieć charakter sezonowy. W wakacje część pracowników przebywa na urlopach, dlatego firmy produkują wcześniej i odkładają towary do magazynów, aby uniknąć późniejszych opóźnień w dostawach.
Można więc przypuszczać, że obecny wzrost zapasów ma wyłącznie charakter sezonowy – ocenia Maria Drozdowicz.
Dopiero dane z kolejnych miesięcy pokażą, czy towary szybko opuszczą magazyny, czy też ich przyrost będzie sygnałem słabnącego popytu.
Giełda wyprzedziła gospodarkę
Znacznie bardziej optymistyczni od samych przedsiębiorców są inwestorzy giełdowi. Realna wartość indeksu WIG wzrosła w lipcu o ponad 3 proc., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy o blisko 30 proc. BIEC tłumaczy to stabilną sytuacją polskiej gospodarki i dobrymi perspektywami jej rozwoju na tle wielu innych państw.
Polskimi aktywami coraz bardziej interesują się także inwestorzy zagraniczni. Giełda zakłada więc, że poprawa koniunktury będzie trwała i przełoży się na wyniki spółek. Na razie dane pokazują jednak gospodarkę dwóch prędkości. Zamówienia rosną, nastroje lekko się poprawiają, a giełda świętuje. Jednocześnie przedsiębiorcy wciąż nie widzą wyraźnej poprawy własnych finansów. I właśnie to będzie najważniejszym testem dla zapowiadanego przyspieszenia w drugim półroczu.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.