REKLAMA

Binance traci dostęp do UE. Wiemy, co z pieniędzmi Polaków

Największa giełda kryptowalut na świecie od 1 lipca nie będzie mogła legalnie świadczyć usług w Unii Europejskiej. Binance nie zdołała uzyskać wymaganej licencji MiCA, a jej klienci w Polsce i innych krajach unijnych dostali maile z instrukcją, jak wypłacić swoje środki.

Binance traci dostęp do rynku UE Polacy muszą się przygotować na zmiany
REKLAMA

Od 1 lipca 2026 r. wszystkie firmy oferujące usługi związane z kryptoaktywami na terenie UE muszą posiadać licencję wydaną na podstawie rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation). Regulacja wprowadza jednolite standardy ochrony inwestorów i wymogi w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy. Firmy nieposiadające licencji zostały wezwane przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) do „zakończenia działalności w UE”.

REKLAMA

Grecja powiedziała Binance „nie”

Giełda ubiegała się o licencję w Grecji, licząc na to, że pozwoli obsługiwać jej klientów w całej Unii. Wniosek był kompletny, inspektor ds. przeciwdziałania praniu pieniędzy wydał pozytywną rekomendację, a wymagany okres oceny minął bez sprzeciwu ze strony organów unijnych.

Do zmiany kursu miało dojść pod wpływem presji politycznej. Prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde miała podczas majowego spotkania zasygnalizować greckiemu premierowi Kyriakosowi Mitsotakisowi, że Binance nie jest w Europie mile widziana. Miało pójść o stablecoiny: Binance, jako największa giełda świata, jest głównym kanałem dystrybucji tych aktywów w Europie, co koliduje z planami EBC dotyczącymi cyfrowego euro.

Binance twierdzi, że nie otrzymała formalnej decyzji odmownej, więc sama wycofała wniosek i zapowiada złożenie go w innym państwie członkowskim.

Binance podjęło decyzję o wycofaniu wniosku o uzyskanie licencji MiCA złożonego do Greckiej Komisji Rynku Kapitałowego (Hellenic Capital Market Commission – HCMC), a jednocześnie decyzję o ubieganiu się o autoryzację w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej. Gdy będziemy gotowi ogłosić, o które państwo chodzi, poinformujemy o tym publicznie - czytamy w oświadczeniu Bianance.

Nieoficjalnie mówi się o Francji, choć sama spółka nie potwierdziła tej informacji.

REKLAMA

Co to oznacza dla Polaków?

Giełda poinformowała polskich klientów mailem, że od 1 lipca nie będzie mogła przyjmować nowych użytkowników, a dostępne usługi zostaną znacząco ograniczone. Dotychczasowi klienci będą mogli jedynie redukować pozycje i wypłacać środki. Giełda zapewnia, że wszystkie aktywa cyfrowe pozostaną dostępne do wypłaty. Podobne wiadomości trafiły do klientów z Francji, Włoch i Hiszpanii, czyli krajów, w których Binance dotychczas działała na podstawie lokalnych licencji.

Co ciekawe, giełda jest zablokowana w Wielkiej Brytanii od 2021 r., a w Japonii działała przez pewien czas bez wymaganych zezwoleń. W 2023 r. przyznała się do winy w sprawie dotyczącej prania pieniędzy i naruszenia amerykańskich sankcji finansowych. Zapłaciła ponad 4,3 mld dol. kary, a jej założyciel Changpeng Zhao spędził cztery miesiące w amerykańskim więzieniu, zanim w 2025 r. ułaskawił go prezydent Donald Trump.

REKLAMA
Karol Kopańko
Redaktor

Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA