REKLAMA

Bank musi oddać pieniądze klientce, potem może ją pozwać. Zapadł ważny wyrok TSUE

Bank nie może wstrzymywać zwrotu pieniędzy po kradzieży z rachunku klienta, zarzucając klientowi rażące niedbalstwo – orzekł w czwartek TSUE. Pieniądze powinny wrócić na konto najpóźniej do końca następnego dnia roboczego. Bank może później dochodzić ich odzyskania, ale musi wykazać odpowiedzialność klienta.

Bank musi oddać pieniądze klientce, potem może ją pozwać. Zapadł ważny wyrok TSUE
REKLAMA

Oszuści wyprowadzają pieniądze z rachunku, poszkodowany zgłasza sprawę, a bank odmawia zwrotu, wskazując, że klient nie zachował ostrożności. Właśnie takiego sporu dotyczy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 15 października 2026 r. w sprawie C-70/25, znanej pod nazwą Tukowiecka.

REKLAMA

Trybunał rozdzielił dwie kwestie: obowiązek szybkiego zwrotu pieniędzy oraz ustalenie, kto ostatecznie powinien ponieść stratę. Sam zarzut rażącego niedbalstwa nie pozwala bankowi odmówić bezzwłocznego zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji – wynika z komunikatu TSUE dotyczącego wyroku.

– Kolejne zwycięstwo. TSUE potwierdza to, o co apelowałem od dawna. Bank ma obowiązek niezwłocznie zwrócić środki utracone w wyniku nieautoryzowanej transakcji. Zasada D+1 powinna być regułą, a nie wyjątkiem – komentuje dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.

REKLAMA

Fałszywy kupujący, link i pieniądze na koncie oszusta

Sprawa zaczęła się od sprzedaży przedmiotu w internecie. Do klientki polskiego banku odezwała się osoba podszywająca się pod kupującego. Przesłała link, który miał służyć do potwierdzenia sprzedaży, ale prowadził na stronę przypominającą witrynę banku.

Kobieta wpisała dane logowania. Oszust wykorzystał je do przelania na swoje konto równowartości około 700 euro. Następnego dnia klientka zgłosiła transakcję bankowi, lecz ten odmówił zwrotu. Uznał, że dopuściła się rażącego zaniedbania przy ochronie danych dostępowych.

REKLAMA

Spór trafił do polskiego sądu, który zapytał TSUE, czy takie uzasadnienie pozwala bankowi odmówić natychmiastowego oddania pieniędzy. Trybunał odpowiedział, że nie.

Bank powinien zwrócić pieniądze do końca następnego dnia roboczego

Zasada D+1 oznacza, że bank powinien zwrócić pieniądze niezwłocznie, najpóźniej do końca dnia roboczego następującego po dniu, w którym stwierdził nieautoryzowaną transakcję lub otrzymał jej zgłoszenie.

REKLAMA

Z perspektywy poszkodowanego oznacza to, że spór o jego zachowanie nie powinien pozostawiać go bez pieniędzy do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności. Bank może badać sprawę, ale sam zarzut rażącego niedbalstwa nie zawiesza obowiązku zwrotu.

– Klient zgłaszający oszustwo jest poszkodowany i fakt, że padł ofiarą manipulacji nie oznacza, że można przypisać mu winę i odmówić zwrotu pieniędzy – podkreśla Michał Ziemiak.

REKLAMA

Klient również musi działać szybko i zgłosić nieautoryzowaną transakcję bez zbędnej zwłoki. Rzecznik przypomina o granicznym terminie 13 miesięcy od obciążenia rachunku. Nie należy traktować go jako przyzwolenia na odkładanie zawiadomienia banku.

Podejrzenie oszustwa klienta to osobny wyjątek

Obowiązek szybkiego zwrotu nie jest bezwarunkowy. Jak wyjaśnia Rzecznik Finansowy, bank może wstrzymać wypłatę, jeżeli ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, by podejrzewać oszustwo popełnione przez klienta, oraz poinformuje o tym pisemnie organy ścigania.

REKLAMA

Chodzi o podejrzenie oszustwa samego posiadacza rachunku. Fakt, że padł on ofiarą przestępcy albo niewłaściwie chronił dane logowania, nie wystarcza do zastosowania tego wyjątku.

Zwrot pieniędzy nie przesądza też o ostatecznej odpowiedzialności. Bank może później dochodzić odzyskania wypłaconej kwoty, jeżeli udowodni, że strata wynikała z umyślnego lub rażąco niedbałego naruszenia obowiązków przez klienta. Ciężar wykazania tych okoliczności spoczywa na banku.

REKLAMA

– Bank nie może być sędzią we własnej sprawie, a zarzut rażącego niedbalstwa nie może być domyślnym uzasadnieniem odmowy zwrotu środków – zaznacza Rzecznik Finansowy.

Ponad 10 tys. wniosków od klientów

Skalę sporów pokazują dane Biura Rzecznika Finansowego. W latach 2022–2025 wpłynęło do niego ponad 10 tys. wniosków o interwencję dotyczących nieautoryzowanych transakcji. Klienci zwracali się o pomoc po odmowach zwrotu pieniędzy, uzasadnianych m.in. rażącym niedbalstwem.

REKLAMA

Rzecznik zwraca uwagę, że za utratą oszczędności często stoją starannie przygotowane działania przestępców.

– Klient sam się nie okrada. Oszuści coraz częściej działają w sposób zorganizowany i profesjonalny. Potrafią angażować kilka osób, wykorzystywać różne kanały komunikacji i dostosowywać metody działania do konkretnej ofiary. Zdarza się, że nawet osoby świadome zagrożeń ulegają manipulacji – mówi Michał Ziemiak.

REKLAMA

Według Rzecznika sądy w sprawach, do których przystąpił, coraz częściej przyglądają się rzeczywistemu zamiarowi klienta i presji wywieranej przez oszustów. Znaczenie mają również wiek poszkodowanego, jego doświadczenie w korzystaniu z bankowości elektronicznej oraz to, czy rozumiał skutki wykonywanych czynności.

– To jednak nie oznacza, że można automatycznie przypisywać klientowi rażące niedbalstwo tylko dlatego, że oszust doprowadził go do wykonania określonych czynności. Trzeba zbadać wszystkie okoliczności konkretnej sprawy – podkreśla Rzecznik Finansowy.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA