Zapytałem skarbówkę, czy kamerami namierza firmowe auta. Odpowiedź zwaliła mnie z nóg
Nie mieściło mi się w głowie, że skarbówka może wykorzystywać kamery odczytujące tablice rejestracyjne do sprawdzania, czy przedsiębiorcy prawidłowo rozliczają firmowe samochody. Pomyślałem więc, że zapytam u źródła. Przyznam bez bicia, że liczyłem na szybkie i dosadne dementi. Po miesiącu dostałem odpowiedź. Przeczytałem ją kilka razy. Słowa „nie” w niej nie znalazłem.

Wszystko zaczęło się od tekstu naszej siostrzanej redakcji. Paweł Grabowski z Autobloga napisał, że fiskus może wykorzystywać dane z kamer odczytujących tablice rejestracyjne do weryfikowania rozliczeń firmowych samochodów. Brzmiało to dla mnie na tyle mocno, że postanowiłem sprawdzić sprawę bezpośrednio w Krajowej Administracji Skarbowej. Napisałem, że chciałbym dopytać o te „kamery i tablice rejestracyjne samochodów firmowych”, zakładając, że KAS natychmiast zdementuje te doniesienia.
Figa z makiem.
Miesiąc czekania i oto odpowiedź
Po kilku tygodniach czekania otrzymałem taką odpowiedź:
Panie Redaktorze, przetwarzanie danych przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) odbywa się wyłącznie na podstawie obowiązujących przepisów prawa, z zachowaniem wymagań wynikających z właściwych regulacji dotyczących ochrony danych osobowych. Dane są przetwarzane wyłącznie w zakresie i przez okres niezbędny do realizacji celów określonych w przepisach prawa.
Podstawy prawne przetwarzania danych osobowych przez organy KAS, jak i uprawnienie do ich przetwarzania są określone w dziale IV ustawy o KAS pt. „Pomoc i informacje” – odpowiedziała Krajowa Administracja Skarbowa.
Super, co nie? Szanowna skarbówko, ja nie pytałem, czy KAS przestrzega prawa, tylko czy skarbówka wykorzystuje kamery i odczyty tablic rejestracyjnych do sprawdzania samochodów przedsiębiorców.
Przetłumaczmy to na polski
Możliwe odpowiedzi wydawały mi się dość proste:
Tak.
Nie.
Ewentualnie: tak, ale tylko w określonych przypadkach. Albo coś w tym stylu...
Zamiast tego dostałem wykład o tym, że dane są przetwarzane zgodnie z prawem. Spróbuję więc przetłumaczyć odpowiedź KAS z urzędniczego na polski:
Nie powiemy panu, czy rzeczywiście robimy to, o co pan pyta. Powiemy natomiast, że jeśli przetwarzamy takie dane, to uważamy, że mamy do tego prawo.
I jakbyście to zinterpretowali? Odpowiedzi poproszę na adres: [email protected]. Najciekawsze wyślę do skarbówki, a potem wykorzystam w kolejnym tekście.
Człowiek od razu śpi spokojniej
I teraz nie wiem – śmiać się czy płakać? Czuję się tak, jakbym zapytał sąsiada „Heniek, czy to ty podjadasz w nocy moje truskawki?”
A w odpowiedzi Heniek wypaliłby:
„Pragnę zapewnić, że moje odżywianie odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a żywność spożywam wyłącznie w zakresie niezbędnym do realizacji celów żywieniowych”.
Po miesiącu oczekiwania wiem więc dokładnie tyle samo co wcześniej. Za to KAS łaskawie poinformowała mnie, że przestrzega prawa. Człowiek od razu śpi spokojniej.
Skoro tak, zapytam w trybie ustawowym
Nie napiszę na podstawie tej odpowiedzi, że KAS potwierdziła śledzenie samochodów przedsiębiorców. Podłożyłbym się na całego. Ale nie napiszę też, że skarbówka te doniesienia zdementowała. Nic z tych rzeczy nie zrobiła.
Skoro zwykłe pytanie okazało się zbyt trudne, wystąpię teraz do KAS z oficjalnym wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Tym razem postaram się zadać pytania tak, żeby odpowiedź nie brzmiała: „może tak, może nie, ale jeśli tak, to zgodnie z prawem”.
Fot. Jacek Bereźnicki, Bizblog
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.