REKLAMA

Za zakupy nie płaci tylko człowiek. Polski fintech tworzy dla infrastrukturę AI

Paymove zamienia parkomaty i papierowe faktury w kody QR, a wkrótce umożliwi również zlecanie płatności agentom AI. Firma właśnie pozyskała 9 milionów złotych na budowę infrastruktury płatniczej dla AI oraz wejście na rynki Europy Zachodniej.

zwroty-online
REKLAMA

Spółka digitalizuje płatności, które do dziś najczęściej obsługują kosztowne i przestarzałe urządzenia (mówimy tu o parkomatach, terminalach czy kasach w transporcie publicznym). Paymove zastępuje to wszystko kodem QR - bez potrzeby instalowania aplikacji czy rejestracji.

Działamy na jeszcze niezagospodarowanym i słabo zdigitalizowanym rynku płatności offline, co pozwala nam bardzo szybko rosnąć, a tym samym daje szansę na zbudowanie pozycji lidera. Precyzyjnie zdefiniowaliśmy realną potrzebę merchantów, oferujemy niskie koszty wejścia (np. brak kosztów wdrożenia czy zakupu urządzeń), jak i proste i wygodne rozwiązania dla klientów końcowych - mówi Piotr Mazur, szef firmy (na zdjęciu poniżej).

REKLAMA
9 mln zł dla paymove – polski fintech celuje w miliardowy rynek płatności offline
mat.prasowe

Efekty widać w liczbach - w 2026 r. paymove obsłużył płatności o wartości blisko 9 mln zł - to prawie dwa razy więcej niż w całym 2025 r. Firma chce urosnąć dziesięciokrotnie w tym i w kolejnym roku.

Rynek płatności offline jest bardzo słabo zdigitalizowany, w odróżnieniu od segmentu e-commerce.

E-commerce jest bardzo nasycony. Z kolei offline, jeszcze napędzany regulacjami SEPA Instant, daje unikalną szansę na zbudowanie pozycji lidera. Widzimy tu ogromny potencjał do skalowania - komentuje Jan Kastory, partner zarządzający 4 growth VC.

REKLAMA

To właśnie ten fundusz przewodził rundzie inwestycyjnej.

9 mln zł inwestycji, wobec rynku wartego blisko 40 mld euro w samej Europie

Na tyle szacuje się wartość rynku płatności offline na Starym Kontynencie. Jedna czwarta tej kwoty dotyczy płatności z wykorzystaniem przestarzałych urządzeń. Co ciekawe, paymove chce na tą warstwę nałożyć AI z wykorzystaniem tzw. agentic payments, czyli infrastruktury, która pozwoli autonomicznym agentom AI samodzielnie płacić za usługi w świecie fizycznym.

Spółka nadal będzie skupiała się na wzrośnie obecności w segmencie offline. To nasz core business, którego agentic payments ma być naturalnym rozszerzeniem, ale także narzędziem do międzynarodowego skalowania. Dzięki naszemu podejściu, które nie wymaga posiadania konta ani instalowania aplikacji, tworzymy infrastrukturę płatniczą idealnie wpisującą się w modele płatności w agentach AI. Budujemy otwarty protokół oparty na standardzie X.402, który umożliwia integrację z dowolnym modelem językowym, chatbotem lub agentem. Obsługujemy płatności kartami oraz BLIK-iem za parkingi, bilety komunikacyjne, wezwania, stacje benzynowe, instytucje kultury i wiele innych branż. Agent może opłacić dany produkt, a zamówienie zostanie zrealizowane automatycznie lub poprzez zeskanowanie kodu QR - wyjaśnia Mazur w rozmowie z Bizblog.pl Spider’s Web..

REKLAMA

Innymi słowy, agent AI nie musi mieć żadnego konta w paymove. Wystarczy, że umie wykonać płatność kartą czy BLIK-iem w ramach otwartego protokołu, a resztę, czyli realizację zamówienia, system załatwia automatycznie.

Mazur zdradza też, na jakim etapie jest budowa docelowej platformy Payment-as-a-Service, na którą składają się trzy filary: płatności okazjonalne, e-commerce i mobile oraz właśnie agentic payments.

Pierwsze dwa elementy, tj. płatności okazjonalne, a także rozwiązania online i mobile dla sektora unattended commerce mamy już gotowe i działające u wielu klientów. W tej chwili wprowadzamy dodatkowe usługi na bazie rdzenia naszego produktu, które w praktyce tworzą system operacyjny dla merchantów. To, co zaplanowaliśmy na ten rok jest już gotowe w 80 proc. Całą resztę, w tym nasze rozwiązanie dla agentic commerce, planujemy udostępnić klientom w drugiej połowie tego roku - mówi CEO.

REKLAMA

Trudna droga do urzędów i miast

Digitalizacja opłat administracyjnych czy transportu publicznego to nie jest proste zadanie, zwłaszcza kiedy partnerem jest instytucja publiczna. Co jest największą przeszkodą?

REKLAMA

Głównym wyzwaniem jest pokonanie naturalnej obawy dotyczącej tego, czy rozwiązanie się przyjmie i czy jest bezpieczne. Przez jakiś czas musieliśmy również mierzyć się z wymogami dotyczącymi uchwał krajobrazowych. Wypracowaliśmy rozwiązanie i dzisiaj nasze znaki instalowane są w przestrzeni publicznej ponad 30 miast. Wierzymy, że dotychczasowe wdrożenia, zarówno dla miasta, jak i na rzecz spółek skarbu państwa, takich jak choćby PKP Mobility, wystawia nam wzorowe referencje. Jesteśmy postrzegani jako wiarygodny dostawca, który pomaga miastom realizować ważny interes publiczny, obniżać koszty procesowania płatności czy instalowanych na ulicach urządzeń - mówi Mazur.

Firma dysponuje dziś 2000 lokalizacji w Polsce; ma ponad 600 tysięcy użytkowników i setki tysięcy transakcji rocznie. Ale ambicje firmy są dużo większe.

REKLAMA

Naszym celem jest głęboka penetracja rynku. Do tej pory z naszego rozwiązania skorzystał 1 na 70 Polaków i Polek. Dążymy do tego, by już niebawem był to 1 na 10 mieszkańców naszego kraju - deklaruje Mazur.

Spółka myśli również o ekspansji poza nasze granice.

Pierwsze przystanki na zachodzie: Hiszpania, Portugalia, Włochy

Ekspansja zagraniczna to drugi cel finansowania. Paymove prowadzi już zaawansowane negocjacje na trzech rynkach: w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Dlaczego właśnie tam?

Jeden z naszych partnerów biznesowych sam wyszedł z propozycją wprowadzenia naszej usługi na rynek hiszpański. Posiada bardzo szeroką ekspozycję w tym kraju, zna i ceni nasze rozwiązanie, które chciałby również przenieść i rozpropagować na tym rynku. Nasza diagnoza tych trzech krajów jest spójna z doświadczeniami i oczekiwaniami zarówno lokalnego biznesu, jak też płatników końcowych. Od dłuższego czasu analizujemy Europę Zachodnią, która w naszych oczach, co jest nieoczywiste dla wielu innych branż, akurat w kontekście rozwiązań płatniczych może wiele nauczyć się i przejąć z Europy Środkowo-Wschodniej - mówi Mazur.

Model paymove działa bowiem tak samo niezależnie od lokalizacji. Szef firmy przekonuje również, że przynosi oszczędności - CAPEX w określonych branżach ma spadać nawet o 98 proc.

REKLAMA

Obecnie paymove działa jednak jako Mała Instytucja Płatnicza (MIP) pod nadzorem KNF, co wiąże się z ograniczeniami, między innymi geograficznymi. Dlatego w drugiej połowie roku firma złoży wniosek o uzyskanie statusu KIP.

To nam otworzy drzwi na ekspansję, ale także dalsze poszerzanie oferty dla naszych krajowych klientów - zapowiada Mazur.

REKLAMA
Karol Kopańko
Redaktor

Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA