Agenci AI mają robić coraz więcej, ale pod ścisłą kontrol - tak można podsumować plany Workday’a. Firma ogłosiła partnerstwo z Anthropic, podpisała umowę przejęcia platformy C1.ai i pokazała nową generację agentów działających w tle.

Najgłośniejszą zapowiedzią jest współpraca z Anthropic. Teraz pracę będzie można zacząć zarówno w Claude, jak i w Sanie (warstwie Workday do zarządzania aplikacjami i agentami) bez utraty kontekstu, kontroli i zabezpieczeń.
Sana spotyka Claude’a
Sana prowadzi długie, złożone procesy, takie jak cykl wynagrodzeń czy zamknięcie okresu finansowego. Z możliwości Claude’a korzysta tylko tam, gdzie są naprawdę potrzebne, przekazując wyłącznie niezbędny fragment kontekstu. Dane zostają wewnątrz Workday’a. Pracownicy będą mogli też korzystać z agentów Sany i analizować dane kadrowo-finansowe bezpośrednio z Claudem. W przyszłości Sana ma trafić również do Gemini Enterprise, Microsoft Copilot, Microsoft Teams i Slacka.
Co ciekawe, tego samego dnia Anthropic pokazał Claude Duet, własnego agenta do zarządzania dniem pracy. Potrafi on m.in. przygotowywać codzienne podsumowania, monitorować podłączone aplikacje i planować spotkania.
Agent, który skończył zadanie, ma natychmiast tracić uprawnienia
Workday przejmie C1.ai. To platforma do zarządzania tożsamością i dostępem. Narzędzie łączy się z systemami, na których działa firma, od poczty i CRM po repozytoria kodu, systemy finansowe i chmurę. Automatycznie nadaje dostęp pracownikom lub agentom AI i odbiera go, gdy przestaje być potrzebny.
Dobrze wpisuje się to z filozofię rozwoju Workday’a. Każde zatrudnienie, zmiana stanowiska i odejście są już zapisane w bazie Workday’a, co pozwoli jej stać się warstwą nadzoru nad dostępem dla ludzi i agentów.
Z badań cytowanych przez Workday wynika, że 95 proc. dużych firm w USA korzysta już z autonomicznych agentów, ale według Deloitte tylko co piąta ma dojrzałe sposoby ich nadzorowania. Transakcja ma zostać zamknięta przed końcem stycznia.
Agenci na autopilocie
Workday zapowiedział też agentów pracujących w tle bez przerwy. Agent “pozyskiwania talentów” monitoruje otwarte rekrutacje, sygnalizuje te zagrożone opóźnieniem i szuka kandydatów, zanim rekruter zaloguje się do systemu. Do tego dochodzą agenci zajmujący się wypłatami czy księgowością.
Klient sam decyduje, które działania agent wykonuje samodzielnie, które wymagają akceptacji, a kiedy decyzję musi podjąć człowiek.
Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.