REKLAMA

Rodzice mają ostatni dzień. Jeden błąd kosztuje 800 zł

Rodzice mają czas tylko do 30 czerwca, żeby złożyć wniosek o 800 plus na nowy okres świadczeniowy. Kto zrobi to później, może stracić pieniądze za czerwiec. I nie chodzi o przesunięcie wypłaty, tylko o brak wyrównania za pierwszy miesiąc nowego okresu.

800 plus terminy
REKLAMA

Nowy okres świadczeniowy 800 plus rozpoczął się 1 czerwca 2026 r. i potrwa do 31 maja 2027 r. ZUS przyjął już 4,2 mln wniosków obejmujących 6,2 mln dzieci, ale część rodziców wciąż nie dopełniła formalności.

REKLAMA

800 plus tylko do końca czerwca. Potem przepada wyrównanie

Wniosek złożony do 30 czerwca pozwala zachować prawo do świadczenia od czerwca. Jeżeli rodzice wyślą formularz w lipcu, dostaną 800 plus od lipca. Bez wyrównania za czerwiec.

To oznacza, że spóźnienie może kosztować 800 zł na każde dziecko. Wyjątek dotyczy rodziców nowo narodzonych dzieci. W ich przypadku termin jest dłuższy i wynosi trzy miesiące od dnia narodzin dziecka.

Wniosku nie da się złożyć papierowo. ZUS przyjmuje dokumenty wyłącznie elektronicznie: przez aplikację mZUS, portal eZUS, bankowość elektroniczną albo portal Emp@tia.

Kiedy ZUS wypłaci pieniądze

Najspokojniejsi mogą być rodzice, którzy złożyli wniosek do końca kwietnia. Oni zachowali ciągłość wypłat i otrzymali świadczenie w czerwcu.

REKLAMA

Rodzice, którzy wysłali dokumenty w maju, muszą poczekać dłużej. ZUS ma czas na wypłatę do końca lipca. Przy wnioskach złożonych w czerwcu termin wypłaty przypada do końca sierpnia. W obu przypadkach pieniądze mają jednak zostać wypłacone z wyrównaniem od czerwca.

Świadczenie 800 plus trafia zawsze na rachunek bankowy. Dlatego przy składaniu wniosku warto sprawdzić nie tylko dane dziecka, ale też numer konta. W ostatnich dniach najważniejsze jest jednak jedno: nie czekać do lipca.

REKLAMA
Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA