Od użytkownika do współtwórcy. Jak zmienia się relacja między biznesem a oprogramowaniem?
Jeszcze niedawno biznes był odbiorcą gotowych narzędzi. Dziś coraz częściej sam projektuje procesy, rozwija aplikacje i wykorzystuje AI do tworzenia własnych rozwiązań.

Wcześniej wdrożenie nowego systemu oznaczało długi projekt, analizę wymagań, przygotowanie specyfikacji i konieczność dostosowania procesów do możliwości oprogramowania.
Dziś organizacje działają w zupełnie innym tempie. Zmieniają się przepisy, modele biznesowe, struktury organizacyjne i oczekiwania klientów. Firmy coraz częściej oczekują, że technologia będzie rozwijać się razem z nimi. To właśnie ta zmiana sprawia, że biznes przestaje być wyłącznie użytkownikiem oprogramowania, a staje się jego współtwórcą.
Przejście od sztywnych SaaS-ów do elastycznych ekosystemów
Na przestrzeni ostatnich dekad rynek IT przeszedł ogromną ewolucję. Przypomnijmy podejście z 2003 roku: wdrożenia rozpoczynały się od „pustej kartki” i tworzenia opasłych dokumentów, po czym dostarczano monolityczne systemy. Z czasem nastała era wyspecjalizowanych SaaS-ów. Choć przyniosły one łatwiejszą dostępność i powszechność, doprowadziły organizacje do kolejnego problemu: skrajnego nadmiaru nie połączonych ze sobą narzędzi oraz silosów informacyjnych.
Obecnie w przeciętnej firmie funkcjonują osobne oprogramowania dla każdego obszaru operacyjnego: CRM do zarządzania relacjami z klientem, HR do kadr i wniosków, Helpdesk do zgłoszeń oraz niezależne systemy do obiegu dokumentów, zamówień i faktur. Każdy proces posiada własny system, logowanie i dane. Zamiast płynności pojawia się szum informacyjny. Odpowiedzią stają się ekosystemy procesowe, takie jak platforma LOGITO, pozwalające budować własne środowisko integracji bez narzucania sztywnego modelu.
Czas monolitycznych wdrożeń już minął. Dziś wygrywają organizacje, które potrafią traktować oprogramowanie jak układankę z klocków – szybko zmieniając ułożenie procesów w zależności od wymagań rynkowych. Nie chodzi już o zakup kolejnego zamkniętego systemu. Chodzi o stworzenie elastycznego środowiska pracy dopasowanego do konkretnej organizacji – Mariusz Lęcznar, Dyrektor Produktu LOGITO
Low-code i No-code. Od specyfikacji do prototypowania
Przejście do roli współtwórcy nie byłoby możliwe bez ewolucji samej technologii budowania rozwiązań. Tradycyjny łańcuch projektowy wymagał pełnego cyklu: analiza, dokumentacja, specyfikacja, development i testy. Nowoczesny model stawia na zwinność: warsztat z klientem, żywy prototyp, testowanie w czasie rzeczywistym oraz szybkie iteracje. Zmiany wprowadza się natychmiast, eliminując ryzyko błędnej interpretacji specyfikacji przez programistów.
Fundamentem tej zwinności są trzy uzupełniające się warstwy platformy: no-code, low-code oraz AI. Każda z nich odpowiada na inną potrzebę – od szybkiego wdrożenia standardowych rozwiązań, przez obsługę zaawansowanych, niestandardowych wymagań, po automatyzację zadań, które wcześniej wymagały ręcznej pracy.
Low-code i No-code. Od specyfikacji do prototypowania
Przejście do roli współtwórcy nie byłoby możliwe bez ewolucji samej technologii budowania rozwiązań. Tradycyjny łańcuch projektowy wymagał pełnego cyklu: analiza, dokumentacja, specyfikacja, development i testy. Nowoczesny model stawia na zwinność: warsztat z klientem, żywy prototyp, testowanie w czasie rzeczywistym oraz szybkie iteracje. Zmiany wprowadza się natychmiast, eliminując ryzyko błędnej interpretacji specyfikacji przez programistów.
Fundamentem tej zwinności są trzy uzupełniające się warstwy platformy: no-code, low-code oraz AI. Każda z nich odpowiada na inną potrzebę – od szybkiego wdrożenia standardowych rozwiązań, przez obsługę zaawansowanych, niestandardowych wymagań, po automatyzację zadań, które wcześniej wymagały ręcznej pracy.
| Podejście | Rola i funkcjonalność w platformie | Zaangażowani użytkownicy |
|---|---|---|
| No-code | Tworzenie formularzy, definiowanie procesów i obiegów zadań, budowa dashboardów bez pisania kodu. | Eksperci biznesowi (Księgowość, HR, Sprzedaż, Administracja). |
| Low-code | Dopisywanie dedykowanej logiki, niestandardowe rozszerzenia i integracje zewnętrzne (np. KSeF, Biała Lista). | Programiści oraz zaawansowani administratorzy IT. |
| AI | Wspieranie obu warstw poprzez automatyczne rozpoznawanie danych, klasyfikację i podpowiedzi konfiguracyjne, bez konieczności ręcznego programowania reguł. | Wszyscy użytkownicy platformy — AI działa w tle procesów budowanych zarówno w no-code, jak i low-code. |
Dzięki technologii low-code programiści dodają unikalne algorytmy bez modyfikacji głównego kodu źródłowego (core'a) platformy. Oznacza to, że system LOGITO pozostaje w pełni aktualizowalny i bezpieczny, a zarazem dostosowany do unikalnych wymagań. Zamiast czekać tygodniami na wprowadzenie pola w formularzu, zmiana realizowana jest w parę godzin.

Era Citizen Development. Biznes odzyskuje wpływ na technologię
Koncepcja Citizen Development opiera się na prostym założeniu: osoby, które na co dzień pracują w danym procesie, nie powinny być wyłącznie pasywnymi wnioskodawcami zmian kierowanych do IT. To pracownicy księgowości, HR, sprzedaży czy administracji posiadają najbardziej szczegółową wiedzę o tym, jakie dane są niezbędne, jak przebiega obieg i gdzie pojawiają się wąskie gardła. Przyznanie im odpowiednich narzędzi uwalnia potencjał organizacji.
Nowoczesne środowiska biznesowe udostępniają szeroki pakiet narzędzi do samodzielnej konfiguracji przez użytkowników: wizualne modelowanie procesów BPMN, elastyczne widoki danych (tablice Kanban, wykresy Gantta, widoki tabelaryczne) oraz dynamiczne formularze i raporty. Biznes przestaje czekać w wielomiesięcznych kolejkach do działów programistycznych. Zyskując ramy narzędziowe, staje się aktywnym architektem swojego środowiska.
Gdy dajemy kierownikom działów narzędzia no-code, obserwujemy natychmiastowy spadek frustracji operacyjnej. Biznes przestaje narzekać na IT, bo sam staje się autorem własnych usprawnień – Marcin Kandefer, Dyrektor Obsługi Klienta LOGITO
AI jako uczestnik procesów, a nie kolejny chatbot
Powszechna narracja o sztucznej inteligencji sprowadza ją do roli prostego generatora tekstów lub chatbotów. W nowoczesnej platformie procesowej AI staje się pełnoprawnym, autonomicznym uczestnikiem procesów biznesowych. Przejmuje zadania niedeterministyczne, czyli takie, które nie dają się opisać sztywną regułą: rozpoznaje nieustrukturyzowane skany (faktury, wizytówki) i samodzielnie klasyfikuje wpływającą korespondencję do właściwych obiegów.
Wykorzystanie AI w systemach klasy LOGITO obejmuje m.in. automatyczną ocenę ryzyka formalnego i merytorycznego w umowach oraz funkcję „Chat z dokumentem”. Pozwala ona na prowadzenie analizy treści oraz podsumowywanie historii komentarzy bezpośrednio w hermetycznym środowisku firmy. Eliminowany jest w ten sposób wyciek danych do publicznych sieci, zapewniając pełne bezpieczeństwo informacji przy jednoczesnym wsparciu decyzji.
Skalowalność bez barier technologicznych
We wczesnej fazie rozwoju organizacji do zarządzania operacjami często wystarcza prosty arkusz kalkulacyjny i parę aplikacji. Problem pojawia się w momencie skalowania działalności: powstawanie nowych spółek zależnych, tworzenie oddziałów zagranicznych, rozwój linii produktowych oraz skomplikowane regulacje prawne. Sztywne narzędzia przestają wówczas nadążać za strukturą, generując paraliż operacyjny.
Rozwiązaniem jest skalowalność architektoniczna: obsługa wielospółkowości (np. zarządzanie ponad 40 spółkami w jednej instalacji LOGITO), centralizacja procesów w jednym środowisku (urlopy, faktury, delegacje, CRM) oraz wysoka wydajność gwarantująca sprawną obsługę milionów dokumentów. Eliminacja zbędnych aplikacji obniża koszt TCO i buduje porządek w danych całej grupy kapitałowej. To podejście, w którym platforma nie tylko odpowiada na dzisiejsze potrzeby organizacji, ale jest architektonicznie przygotowana na jej wzrost za kilka lat.
Koniec myślenia o systemie jako zamkniętym produkcie
Jednym z najważniejszych przełomów w relacji biznes-oprogramowanie jest odejście od traktowania wdrożenia jako projektu zamkniętego po odbiorze końcowym. System nie jest już gotowym produktem – staje się żywą platformą rozwijaną w sposób ciągły przez lata. Oprogramowanie przestaje być zamrożonym monolitem, dostosowując się do zmieniających się wymogów prawnych i rynkowych.
Architektura hybrydowa rozwiązań takich jak LOGITO pozwala zachować unikalną personalizację przy jednoczesnym korzystaniu ze wspólnego kodu głównego. Umożliwia to regularne dostarczanie poprawek bezpieczeństwa i aktualizacji technologicznych bez ryzyka zniszczenia stworzonych przez klienta modułów. System nie starzeje się, pozostając otwartym na integracje poprzez API oraz webhooki.
Ta zmiana ma znaczenie wykraczające poza kwestie techniczne. Firma, która wdraża LOGITO, nie kupuje już zamkniętego narzędzia z określonym zestawem funkcji, lecz wchodzi w relację z platformą zdolną rosnąć razem z organizacją – bez konieczności migracji na nowy system co kilka lat. Oprogramowanie przestaje być produktem. Staje się środowiskiem, które rozwija się razem z firmą.
Podsumowanie
Patrząc na te wszystkie zmiany razem – ekosystemy zamiast osobnych SaaS-ów, low-code zamiast specyfikacji, citizen development zamiast kolejek do IT, AI jako pracownik zamiast chatbota – widać, że to nie jest sześć osobnych trendów. To jeden proces: przesunięcie punktu kontroli nad technologią z dostawcy na organizację.
Przez lata to producent oprogramowania decydował, co jest możliwe, a firma dostosowywała do tego swoje procesy. Dziś ten kierunek się odwraca. Nie dlatego, że technologia stała się prostsza – raczej dlatego, że biznes nie może już sobie pozwolić na czekanie, aż ktoś inny nadąży za tempem jego zmian.Warto jednak dodać zdanie ostrzegawcze, bo sama euforia „biznes może wszystko sam” bywa myląca: im więcej kontroli dostaje organizacja, tym większa odpowiedzialność spada na nią samą – za jakość danych, spójność procesów, decyzje podejmowane wspólnie z AI.
Współtworzenie nie oznacza braku dyscypliny, oznacza przeniesienie jej z działu IT na cały zespół. I to jest chyba najważniejsza różnica względem tego, jak wyglądało to jeszcze kilka lat temu: pytanie nie brzmi już „jakiego systemu potrzebujemy”, tylko „jak zbudujemy środowisko, które będzie rosło razem z nami”.