REKLAMA

Jak udowodnić, że jest się człowiekiem? Sam Altman ma na to patent

Wyobraź sobie, że kupujesz bilety na koncert ulubionego artysty. Logujesz się punktualnie o godzinie, gdy sprzedaż rusza, a mimo to w ciągu kilku sekund widzisz komunikat: wyprzedane. Przegrałeś z botem, który w tym samym czasie zakupił setki, może tysiące biletów, by wkrótce wystawić je na wtórnym rynku w trzykrotnie wyższej cenie. Z tym problemem zmaga się branża muzyczna na całym świecie; patrząc szerzej jest to jednak przykład, że sieć przestaje przestrzenią dla ludzi.

World id
REKLAMA

World, projekt współtworzony przez Sama Altmana, od kilku lat próbuje odpowiedzieć na jedno z najtrudniejszych pytań ery AI: jak udowodnić, że po drugiej stronie ekranu siedzi człowiek, a nie algorytm? Odpowiedzią jest World ID, czyli cyfrowy certyfikat człowieczeństwa oparty na biometrycznej weryfikacji tęczówki za pomocą urządzenia zwanego Orbem. Użytkownik raz patrzy w srebrną kulę, a system generuje unikalny, anonimowy identyfikator potwierdzający, że dana osoba to żywy człowiek, bez ujawniania jakichkolwiek danych osobowych.

Orb fotografuje tęczówkę, a jej obraz jest następnie konwertowany poprzez kryptograficzny algorytm w kod alfanumeryczny. Kod jest następnie porównywany z siecią niezależnych baz danych aby sprawdzić, czy istnieje już taki sam (to by znaczyło, że dana tęczówka była już skanowana przez Orb). Jeśli nie, oryginalny obraz jest usuwany z Orba, a na telefonie użytkownika powstaje jego unikalny World ID - mówi Karol Chilimoniuk, który odpowiada za środkowoeuropejski rozwój projektu (na zdjęciu poniżej po prawej).

REKLAMA
Jak udowodnić, że jest się człowiekiem w internecie Sam Altman i spółka mają na to patent

Przez długi czas projekt był traktowany jako ciekawostka. Dziś, kiedy deepfake'i kosztują firmy setki milionów dolarów, a boty wykupują bilety na mecze i koncerty, potrzeba przestaje być abstrakcyjna. Doskonale ilustruje to sprawa z 2024 roku, gdy Arup stracił 25 milionów dolarów po tym, jak jeden z pracowników w Hongkongu autoryzował przelew podczas wideokonferencji, w której wszyscy rozmówcy, poza nim samym, okazali się być wygenerowanymi przez AI deepfake'ami.

Skala problemu rośnie w zastraszającym tempie. Straty finansowe spowodowane oszustwami z użyciem deepfake'ów przekroczyły 200 milionów dolarów tylko w pierwszym kwartale ubiegłego roku.

Średnia strata sięga już 500 tysięcy dolarów

Dlatego World buduje sieć partnerstw z największymi platformami cyfrowymi, m.in. Zoomem. Technologia firmy weryfikuje uczestnika na podstawie trójstronnego dopasowania: zdjęcia wykonanego podczas rejestracji w Orbie, skanu twarzy w czasie rzeczywistym z urządzenia użytkownika oraz klatki wideo widocznej dla pozostałych uczestników spotkania. Gdy wszystkie trzy elementy się zgadzają, przy zdjęciu profilowym pojawia się znaczek "Verified Human".

REKLAMA

DocuSign testuje World ID jako sposób na potwierdzenie, że za podpisem cyfrowym stoi prawdziwy człowiek, a nie bot czy przejęte konto. Okta i Vercel pracują z World nad narzędziami do weryfikacji, że to człowiek zatwierdził działania wykonane przez AI. Tinder rozszerza wcześniejszy pilotaż z Japonii na rynek amerykański, umożliwiając użytkownikom potwierdzenie, że za profilem kryje się prawdziwa osoba. Do listy partnerów dołączyły też Reddit, Shopify i Visa.

O współpracy z największymi firmami, o tym jak Polacy reagują na skanowanie tęczówki, gdzie World ID sprawdzi się tam, gdzie mObywatel zawodzi, i dlaczego twórca narzędzi napędzających boom na AI postanowił budować zabezpieczenie przed jego skutkami - rozmawiamy z Karolem Chilimoniukiem.

Karol Kopańko, Bizblog.pl: Co przekonało Cię do dołączenia do firmy?

REKLAMA

Karol Chilimoniuk, World: Pochodzę ze świata technologii i startupów - głównie tych dysrupcyjnych. Praca w Uber i Lime dawały mi poczucie misji. Obydwa rozwiązują problemy zwykłego człowieka i stały się częścią naszego codziennego życia.

Misja World jest jednak czymś zupełnie innym. Jeszcze kilka lat temu trudno mi było wytłumaczyć rodzinie czy znajomym po co tak naprawdę potrzebujemy proof of human. Nawet przy początkach ChataGPT i pierwszych filmikach wygenerowanych przez AI każdy pukał się w głowę. Przecież widać 6 palców - wiadomo, że to AI. Obecnie coraz więcej osób to rozumie. Zaczynamy szukać sposobów by mieć pewność, że na OLX pisze do nas człowiek, że faktycznie kontaktuje się z nami nasz bank.

AI już z nami zostanie, co oznacza, że musimy mieć jakieś narzędzia, które pozwolą nam zyskać nad nią kontrolę, które będą wentylem bezpieczeństwa i pozwolą odróżnić człowieka od nie-człowieka.

REKLAMA

Czyli uważa Pan, że jesteśmy gotowi na to, by udowadniać swoje człowieczeństwo przy każdej większej interakcji w internecie?

Odwróciłbym to pytanie: czy jesteśmy gotowi na to, by nie wprowadzać takiego rozwiązania i pozwolić agentom AI generować większość dostępnego contentu? Czym będzie wtedy internet jak nie sztucznym tworem? Myślę, że to najwyższy czas, abyśmy mieli możliwość potwierdzenia swojego człowieczeństwa i zaczęli z niej korzystać - trwa to mniej niż sekundę.

Gotowość zależy oczywiście od tego, jak ją zdefiniujemy. Widzimy w naszych statystykach:

REKLAMA

Już prawie 20 milionów osób ma dostęp do World ID

Ta liczba wciąż rośnie, co sugeruje, że stajemy się gotowi.

Korzystanie z World ID jest opcjonalne i użytkownicy platform, które wdrożyły technologię proof of human mają możliwość wyboru, czy chcą się zweryfikować oraz czy ma dla nich znaczenie weryfikacja innych osób. To od konkretnej osoby zależy, czy np. będzie wchodzić w interakcje na Tinderze tylko z potwierdzonymi osobami, czy ze wszystkimi.

Społeczeństwa są jednak coraz bardziej świadome systematycznie narastającego problemu botów i deepfake'ów, a badania - w tym nasze własne - potwierdzają, że użytkownicy sieci oczekują wprowadzenia rozwiązań, które takie nieludzkie interakcje wyeliminują. Coraz więcej platform daje więc narzędzie, aby to umożliwić, ale ostateczną decyzję pozostawia użytkownikowi.

REKLAMA

Rozumiem, w jakich więc codziennych sytuacjach Polak użyje World ID tam, gdzie - przykładowo - mObywatel okaże się bezużyteczny?

Choć zarówno mObywatel, jak i World ID oferują możliwość weryfikacji, w praktyce mają inne cele. mObywatel działa świetnie w relacji obywatel-państwo polskie, czyli w urzędach, przy kontroli policji, w banku. Rozwiązanie to służy weryfikowaniu tożsamości konkretnej osoby, czyli potwierdzeniu m.in. jej imienia i nazwiska czy numeru PESEL. 

World ID został zaprojektowany tak, aby potwierdzać człowieczeństwo, ale nie identyfikować konkretnego człowieka - bo nie interesuje go żaden PESEL, nawet imię czy płeć, a jedynie to, czy to prawdziwa osoba.

Polacy - naród e-graczy - chętnie też korzystają z podobnej technologii potwierdzenia człowieczeństwa na platformie od Razera, na której już od dłuższego czasu dostępny jest Razer ID verified by World ID. Przed wprowadzeniem rozwiązania przeprowadziliśmy w Polsce badania, z których wynikało, że aż 8 na 10 Polaków grających w gry spotykało się z obecnością botów w grze, przy czym co trzeci często lub bardzo często.

Myślę, że Polacy polubią też nasze nowe rozwiązanie ConcertKit, które ogranicza botom możliwość wykupowania biletów na koncerty, a użytkownikom pozwoli na dostęp do licznych benefitów, których posiadacz zwykłego biletu nie będzie miał.

Jak konkretnie radzicie sobie z botami?

To jest właśnie sedno problemu, który World rozwiązuje inaczej niż CAPTCHA czy analiza behawioralna. Już kilka lat temu boty rozwiązywały CAPTCHA ze skutecznością wyższą niż realni użytkownicy internetu. Zamiast próbować odróżnić zachowanie bota od człowieka, co staje się coraz trudniejsze, World weryfikuje człowieczeństwo u źródła. Jednorazowa, fizyczna weryfikacja poprzez Orb trwa dosłownie kilka minut i kończy się uzyskaniem anonimowego World ID - czyli czegoś na kształt certyfikatu czy poświadczenia, którym następnie można “legitymować się” w świecie cyfrowym. Boty mogą naśladować kliknięcia, ruchy myszą, wzorce pisania, ale nie mogą sfałszować zweryfikowanego World ID.

Jakie jest dotychczasowe zainteresowanie Polaków skanowaniem tęczówki w Orb?

Truizmem jest powiedzenie, że Polacy są bardzo otwarci na nowe technologie, ale tak faktycznie jest i widzimy to też w przypadku World. 

Bazując na reakcjach społeczności to, co wyróżnia Polaków, to zrozumienie konieczności istnienia technologii typu proof of human. Dowiadujemy się o tym podczas rozmów z osobami szukającymi Orba w warszawskich Złotych Tarasach, Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu czy Galerii Rzeszów. 

REKLAMA

Wróćmy do przykładu z biletem. Wasze rozwiązanie ma współpracować z dotychczasowymi platformami (jak np. Ticketmaster). Z perspektywy fana: jak dokładnie wygląda proces zakupu biletu z użyciem World ID? Czy wydłuża to samą transakcję w sytuacjach, gdzie liczą się ułamki sekund?

Kupno biletu z World ID na zewnętrznych platformach nie różni się praktycznie niczym od kupna zwykłego biletu. Jedyny dodatkowy ruch, to potwierdzenie, że jest się człowiekiem.

Concert Kit daje zaś możliwość artystom wygenerowania swojej strony internetowej, przez którą tylko posiadacze World ID mogą wykupić daną pulę biletów. Patrząc na pierwsze reakcje firm i artystów - takich rozwiązań będzie coraz więcej!

REKLAMA

A czy rozwiązujecie też problem odsprzedaży biletów przez prawdziwych ludzi?

World ID może pomóc eliminować zautomatyzowane boty kupujące tysiące biletów w sekundy, które oczywiście działają w czyimś imieniu. Ale scalping przez prawdziwych ludzi - którzy samodzielnie kupują bilety i je odsprzedają - to wyzwanie, do którego rozwiązania nie mamy kompetencji. Nie jesteśmy w stanie udowodnić, że osoba kupująca 10 czy 20 biletów robi to w celu odsprzedaży, a nie kupuje ich dla siebie i swoich znajomych. World ID jest jednak pierwszą linią obrony, która zdejmuje z rynku najtrudniejszy element: masową automatyzację. To już ogromna zmiana dla fanów.

Jednym z waszych partnerów jest Zoom. Jak ta integracja wpłynie na płynność spotkań i co w przypadku awarii - czy pracownik bez autoryzacji World ID nie zostanie wpuszczony na ważne spotkanie zarządu?

REKLAMA

Nie, gdyż działa to w zupełnie inny sposób. World nie ma władzy nad tym, kto zostanie wpuszczony na spotkanie - takie decyzje zawsze podejmuje organizator spotkania. Za pomocą proof of human World może zostać użyty do sprawdzenia, czy dany użytkownik jest unikalnym człowiekiem i posiadaczem zweryfikowanego World ID, a jeśli tak - informacja na ten temat udostępniania jest pozostałym uczestnikom danej platformy, w formie human badge - specjalnego znaczka przy zdjęciu profilowym. Dalsze kroki, np. dotyczące dodatkowej weryfikacji uczestników spotkania, należą do ludzi.

Czy docelowo World dąży do tego, aby stać się monopolistą w kwestii logowania, jako konkurent "Zaloguj przez Google/Apple"?

Cel jest inny, choć porównanie jest naturalne. Google czy Apple identyfikują konkretne konto, ale kont jedna osoba może mieć wiele. World ID odpowiada tylko na pytanie: czy dana osoba jest unikalnym człowiekiem i w ogóle człowiekiem? To inny problem i inne narzędzie, które jak najbardziej może być też wykorzystywane przy logowaniu.

REKLAMA

Moją uwagę przykuło, że za projektem stoi Sam Altman, twórca OpenAI - firmy, która w dużej mierze przyczyniła się do tego, że potrzebujemy dowodu człowieczeństwa. Czy World to strażak, który przyjeżdża gasić pożar wzniecony przez swojego szefa?

Niektórzy tak to określają, choć my wolimy przywoływać porównanie do rozwoju branży motoryzacyjnej - stworzenie samochodów wiązało się ze zmniejszeniem bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego, ale nie sprawiło, że samochody zostały wycofane z użytku. Producenci wprowadzili natomiast nowe zabezpieczenia, np. pasy bezpieczeństwa.

AI może wnieść i wnosi wiele pozytywów do świata, m.in. przyspiesza rozwój nauki i medycyny, ale niesie też za sobą nieznane wcześniej wyzwania. Rozwiązaniem nie jest jednak rezygnacja ze zdobyczy technologii, a stworzenie infrastruktury, która pozwoli uzyskać maksymalne korzyści dla ludzi.

Na koniec: jakich ciekawych nowości możemy się spodziewać od was w przyszłości?

REKLAMA

Nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale pracujemy obecnie m.in. nad rozwojem narzędzia Concert Kit oraz World ID jako rozwiązania, które nie tylko potwierdza unikalność, ale także daje benefity osobom chodzącym na eventy, np. priorytet w kolejkach, wejścia do limitowanych stref czy odbiór gadżetów.

Cały czas rozmawiamy też o nowych partnerstwach z różnymi firmami i widzimy duże zainteresowanie technologią, dlatego z pewnością w następnych miesiącach będziemy mogli ogłosić kolejne nowości.

REKLAMA
Karol Kopańko
Redaktor

Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA