REKLAMA

Cztery chlebki za złotówkę. Tak Arabia Saudyjska dotuje chleb

Od ponad dwunastu lat cena czterech sztuk chleba w Arabii Saudyjskiej nie zmienia się i wynosi 1 riala saudyjskiego, czyli około złotówki (Saudowie utrzymują sztywny kurs wobec dolara). To fenomen, który przetrwał wprowadzenie VAT-u, cięcia dotacji energetycznych i globalne szoki podażowe na rynkach zbóż. Za pozorną stabilnością stoi jednak kosztowny mechanizm państwowej interwencji, a nie działanie wolnego rynku.

chleb Arabia Saudyjska
REKLAMA

Przed kilkoma dniami przez internet przetoczyła się dyskusja o nowojorskim chlebie wycenionym na 60 dol. za bochenek. Podnoszenie cen podstawowych produktów spożywczych zostało wówczas gromko skrytykowane. Arabia Saudyjska jest tymczasem na drugim końcu tego spektrum.

REKLAMA

Pieczywo centralnie dotowane

W regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej cena pieczywa od dawna bywała barometrem nastrojów społecznych, a jej gwałtowne wzrosty niejednokrotnie prowadziły do niepokojów politycznych. Władze w Rijadzie, świadome tych zależności uczyniły z niego dobro szczególnie chronione.

Arabia Saudyjska, licząca około 35,3 miliona mieszkańców, należy do krajów o najwyższym spożyciu pszenicy na świecie, sięgającym ponad 129 kg rocznie na osobę. Zapotrzebowanie rośnie o 3 proc. rocznie, napędzane przyrostem naturalnym i rozwojem gastronomii.

REKLAMA

Na rynku dominują takie rodzaje pieczywa jak khubz (tradycyjna pita), bułki samoli (coś jak bułki do hotdogow) oraz tamees (na zdjęciu poniżej), okrągły chleb wypiekany w tradycyjnych piecach tandoor, którego historia sięga migracji ludności z Azji Środkowej.

Niektóre sklepy wypiekają chleb na miejscu:

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Chleb to podstawa diety imigrantów 

Znaczną część siły roboczej w Królestwie stanowią migranci z Indii, Pakistanu czy Bangladeszu, dla których tani chleb jest podstawowym i najtańszym źródłem kalorii. Ma to jednak swoją cenę: ponad połowa dorosłej populacji kraju zmaga się z nadwagą, a otyłość i cukrzyca typu 2 osiągnęły w państwach Zatoki Perskiej skalę epidemii. Według danych Światowego Indeksu Bezpieczeństwa Żywnościowego, co trzeci Saudyjczyk zmaga się z otyłością, a to już poziom obok Stanów Zjednoczonych.

REKLAMA

Arabia Saudyjska należy do dziesięciu krajów świata z najwyższą częstością występowania cukrzycy. liczba dorosłych Saudyjczyków w wieku 20 do 79 lat żyjących z cukrzycą wzrosła z niespełna miliona w 2000 roku do 5,3 miliona w 2024 roku, a prognozy na 2050 rok wskazują na 9,5 miliona przypadków. To oznacza, że w ciągu ćwierćwiecza liczba chorych wzrosła ponad pięciokrotnie. Mimo szerokiego dostępu do opieki medycznej w kraju, aż blisko połowa diabetyków nie była świadoma swojej choroby.

Za politykę spożywczą odpowiada General Food Security Authority (GFSA) - jedyny nabywca pszenicy w kraju. Każda tona zboża przeznaczona do produkcji mąki, czy to importowana, czy pochodząca z lokalnych upraw, musi trafić najpierw do GFSA. Taka centralizacja pozwala utrzymywać strategiczne rezerwy, które w reakcji na niestabilność geopolityczną i wojnę w Ukrainie zwiększono z czterech do sześciu, a nawet dziewięciu miesięcy krajowego zapotrzebowania. Rolą GFSA jest kontrola marży. Organizacja importuje pszenicę, a następnie sprzedaje młynom po niższej cenie.

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Choć maka jest tania, koszty piekarni rosną

Ceny gazu niezbędnego do utrzymania pieców (działających nawet 12 godzin dziennie) wzrosły blisko o połowę. Do tego dochodzą rosnące żądania płacowe pracowników zagranicznych oraz wyższe opłaty wizowe.

REKLAMA

W efekcie mniejsze piekarnie zaczynają odchodzić od sztywnej ceny 1 riala. Duże zakłady przemysłowe utrzymują nominalną cenę, ale  zmniejszają gramaturę lub... Eksperymentują z menu. Zysk generują warianty z serem, zatarem czy masłem ghi, wyceniane na nawet 10 riali, dające marżę rzędu 50 do 70 procent. Pojawiają się również wariantu proteinowe.

Utrzymanie ceny chleba kosztuje budżet miliardy riali rocznie, ale w oczach władz jest to cena znacznie niższa od kosztów potencjalnej inflacji i niezadowolenia społecznego.

Karol Kopańko
Redaktor

Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.

REKLAMA
REKLAMA