A gdyby aplikacja zamiast scrollowania wyciągnęła nas w plener? Nowoczesne odkrywanie miasta nie potrzebuje wymagającego trenera
Mówi się, że każdy z nas nosi teraz w kieszeni minikomputer, który pod względem skomplikowania i możliwości przewyższa komputery, które wyniosły człowieka w kosmos. Mamy pod ręką całą wiedzę świata, ale coraz częściej łapiemy się na tym, że smartfon pochłania naszą uwagę. Kolejne powiadomienia z poczty, komunikatorów, social mediów, przykuwają nas do ekranu. Przez to tracimy z pola widzenia świat, który jest wokół nas. Sam łapię się na tym, że moja droga do pracy to odległość, którą muszę jak najszybciej pokonać, nie mam czasu odkrywać okolicy, zawsze wybieram najkrótszą możliwą trasę.

Jednak wystarczy zmiana perspektywy, zamiana czterech kołek na dwa w rowerze i okolica nabiera nowego wymiaru. I co najlepsze - wcale nie wymaga inwestowania w drogi sprzęt, specjalne aerodynamiczne spodenki, kaski o kształtach, które wymykają się pojmowaniu. Dodatkowo podróżowanie rowerem nie musi się wiązać ze sportem wyczynowym, kręceniem coraz lepszych wyników w popularnych aplikacjach do rejestrowania jazdy. Owszem, można z nich korzystać i nie ma w tym nic złego, ale warto pamiętać, że rower jest jedną z najtańszych i najciekawszych aktywności na świeżym powietrzu. Wprawdzie mój kolega z redakcji oblał się kawą, gdy tłumaczyłem mu, że jest najtańsza, ale on wychodzi na rower ubrany, jakby startował w Tour de France.

Urządzenie, które głównie nas rozprasza, może być świetnym motywatorem do ruszenia się z miejsca. Nie musicie na nim śledzić tętna, kadencji i watów, a później analizować skomplikowanych wykresów, które pokazują, w jakiej strefie tlenowej znaleźliście się na 19. kilometrze. Smartfon staje się doskonałym narzędziem do planowania tras. Coraz lepsze aplikacje potrafią poprowadzić nas tak, jak chcemy - jeden woli eksplorować tkankę miejską, inny preferuje zboczenie z utartych szlaków. Każda taka przejażdżka to okazja do odkrycia nowego miejsca, spojrzenia z innej perspektywy, a przede wszystkim motywator do wyjścia z domu.
Współczesne aplikacje pomagają również znaleźć wśród społeczności ludzi, którzy podzielają podobne pasje, mogą być świetnymi towarzyszami podróży. Coraz częściej grupy entuzjastów jazdy organizują nieśpieszne przejazdy wyznaczonymi trasami, które pozwalają nabrać zupełnie innej perspektywy na znane nam miejsca. Smartfon nie służy do rozpraszania uwagi, tylko działa w tle, rejestruje kilometry, odblokowuje wirtualne wyzwania, a przede wszystkim daje pretekst do wyjścia z domu.
Rower pozwala spojrzeć na codzienne trasy inaczej. Samochodem skupiamy się na bezpiecznym dojeździe, otoczenie jest tłem, a my jesteśmy odcięci od zapachów, głosów itd. Podczas poruszania się pieszo z kolei mamy ograniczony zasięg ze względu na kwestie fizyczne. Rower z kolei pozwala na poruszanie się na duże odległości, przy jednoczesnym obcowaniu z otoczeniem. Sami dostosowujemy swoje tempo, możemy poznawać okolicę. Jak zamienić zwykłą przejażdżkę w ekspedycję? Wystarczy kilka kroków:
- Spróbuj odwrócić codzienne kierunki. Zamiast jechać do centrum, pojedź na obrzeża, do parku, lasu,
- Zaplanuj trasę pod względem tematycznym: interesujesz się kawą? Wytycz szlak po najlepszych kawiarniach w mieście. Lubisz architekturę? Połącz najciekawsze budynki swojego miasta. Lubisz jeść? Szlak gastronomiczny brzmi świetnie
- Odłóż ten smartfon. Wycisz powiadomienia, schowaj go do kieszeni (chyba że używasz go w charakterze nawigacji). Masz odpocząć, ręce znajdują się na kierownicy, nieprzeczytane maile poczekają.
- Rób postoje tam, gdzie chcesz. Rower oznacza brak problemów z parkowaniem. Wykorzystaj to. Widzisz coś ciekawego - zatrzymaj się i przyjrzyj się temu. Masz czas i możliwość.
Samotne przejażdżki świetnie resetują głowę, ale społeczność pozwala na wzajemną motywację i wspólne inicjatywy. Grupowe jazdy to świetna okazja do integracji ludzi w różnym wieku i o różnych poziomach zaawansowania w jeździe rowerem. W przejazdach grupowych nie liczą się wyniki, nie ma presji na najkrótszy czas przejazdu lub osiągnięcie najwyższej prędkości. Nawet posiadany sprzęt traci na znaczeniu, bo możesz przyjechać pięknym karbonowym rowerem, ale nikogo nie zdziwi pełen uroku rower miejski. Liczy się spotkanie, wspólny ruch i motywacja.

Doskonałym przykładem łączenia technologii, pasji do roweru oraz budowania społeczności są działania firm, które aktywnie włączają się w promowanie takiego stylu życia. Bank Pekao od dłuższego czasu wspiera rowerowe inicjatywy w całej Polsce - zarówno te wymagające wytrzymałości, jak ultramaraton Bałtyk-Bieszczady Tour, jak i te rekreacyjne, które łączą sport z miejskim klimatem. Doskonałym przykładem jest wrocławski Coffee Race z akcją “Kręć kilometry z Bankiem Pekao S.A.” Jego uczestnicy mogą korzystać ze specjalnie przygotowanych tras rowerowych i rejestrować pokonane kilometry w aplikacji Strava. W wybranych miastach uczestnicy Coffee Race otrzymują również drip bagi z kawą i kodem QR prowadzącym do tras przygotowanych przez bank. Co miesiąc pięć kobiet i pięciu mężczyzn, którzy pokonają największy dystans na wskazanych trasach, otrzymuje nagrody. Brzmi świetnie, prawda?
Wbrew pozorom sportowe atrakcje nie przestają działać po wakacjach. Już 27 września odbędzie się 6. edycja Katowickiego Rodzinnego Rajdu Rowerowego, którego partnerem tytularnym jest Bank Pekao. To impreza o wyjątkowym charakterze. Organizowana jest we współpracy ze stowarzyszeniem Dom Aniołów Stróżów oraz Forum Katowic pod patronatem honorowym Prezydenta Miasta Katowice. Głównym celem wydarzenia jest wsparcie edukacji dzieci, co nadaje każdemu przejechanemu kilometrowi większy sens.
Start i meta znajduje się w Katowicach w Dolinie Trzech Stawów. Do wyboru są dystanse o długości 5 lub 10 km. Wydarzeniu będzie towarzyszyć piknik dla całych rodzin. To idealny scenariusz na aktywne spędzenie czasu z bliskimi.
W skomplikowanym świecie nowych technologii powrót do prostych form aktywności jest najlepszym lekarstwem na trudy i stres. Nowoczesne aplikacje, wirtualne wyzwania oraz społeczności entuzjastów rowerowych są świetnym impulsem do wyjścia na zewnątrz.
Nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu. Wystarczy sprawny rower i odrobina chęci. Niezależnie, czy weźmiesz udział we wspomnianych wydarzeniach, takich jak Katowicki Rodzinny Rajd Rowerowy, czy po prostu pojedziesz oglądać okolicę. Każda chwila spędzona na rowerze to inwestycja w zdrowie, samopoczucie i nowe znajomości.
Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.